Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

złotolistne drzewa znaczą drogę 
błyszczy asfalt mokry od deszczu 
to w taką noc twoja wybrakowana dusza 
spotkała moją 

pogoda nie mogła być ciepła 
wiatr kojący 
a blask księżyca inny 
niż biernie odbity od słońca 

nie cierpię już 
mam spokój 
moszczę się w nim po swojemu 
pozwolisz jednak listopadowy 
że znów 
nie okażę tobie wdzięczności 

Ilość odsłon: 1686

Komentarze

listopad 10, 2025 12:30

Dziękuję za powrót, Dagny!
Dobrze jest poprawiać po jakimś czasie, więc chętnie przyjmuję porady. Pomyślę, zwłaszcza że też uważam środek za jeszcze nie dopracowany.
Pozdrawiam :)

listopad 10, 2025 11:27

Majowa, wróciłam do Twojego wiersza, a w nim taaakie zmiany! Choć pewnie chciałabyś już odpocząć od porad co do tego tekstu, to jednak kłóci mi się fraza „ bezsensowna cisza” - z ostatnią strofą, w której jawnie wychwalasz obecny stan, bo czyż fakt iż PL - ka „ nie cierpi już” i „ ma spokój”- nie przemawia za cudotwórczym działaniem ciszy? Moim zdaniem jak najbardziej.
„ Odziana w kłamstwa zażądała nagości”- to jest mocne, bardzo dobre bo podkreśla chwiejne fundamenty tej niby- relacji, szczerość jest bazą i wyrazem szacunku, wszystko inne jest chore, a tutaj może chodziło nawet tylko o manipulację,z szacunku dla Autorki nie użyję dosadnych słów…
Nawet jeśli zdarzyła się podłość, to jakiś w wierszu to słowo wydaje mi się zbyt dosłowne , trochę zabija niuansowanue tekstu, chętnie dowiedzielibyśmy się ciut więcej…
„Koniec” też nie jest „bezdźwięczny”, skoro rezonują tak mocne wnioski - jak te o własnym dystansie do spraw i racjonalnym spojrzeniu na uwikłanie. Ostatnia strofa wraz z pierwszą - są bardzo naturalne, pozdrawiam:)

listopad 04, 2025 19:37

Dziękuję, Tetu. Przemyślę
Pozdrawiam :)

listopad 04, 2025 18:51

Anita, stworzyłaś w tym utworze bardzo łagodny klimat. Podoba mi się ten wewnętrzny spokój, to wyciszenie. Peelka w końcu żyje w harmonii z sobą i otoczeniem. Pomyślałabym jednak nad drugą cząstką, jak dla mnie zbyt mocno przymiotnikowo. W trzecim wersie tej strofki podówjny "zbyt". Wiem, że to zamierzone, ale osobiście zapisałabym ten wers np tak: "zbyt chcące i nazbyt płoche" może niewiele zmieniło, ale jednak, albo: "zbyt chcące nadmiernie płoche"
Tyle ode mnie. Ładny wiersz. Pozdrówka.

listopad 03, 2025 21:16

…i zrozumiałe :), nic nie zgrzyta, ładny wiersz, a czasem „ pomagierzy” kompletnie zdemontują pierwotny zamysł, a tak nie ma być, bo Autor ma licencję na przeżycia swoich PL-i, pozdrawiam.

listopad 03, 2025 20:28

niee, na wsobność na pewno nie zamienię

brak wdzięczności, która w dodatku pobrzmiewa "wdziękiem", to zupełnie co innego niż wsobność

niech będzie jak było pierwotnie
nawet jeśli zgrzyta

dziękuję Ci pięknie, Dagny, za zaangażowanie :)
pozdrawiam :)

listopad 03, 2025 19:43

…a jakby polecieć tak:

obie wyuczone kłamstw
tych własnych i cudzych
zbyt chcące a płoche
tak wsobne że podłe

nie cierpię już/ (ewtl.) odeszło już/ minęło/ to za mną/


…bo nie jestem pewna z tym „ cierpieniem”… no ale jak ktoś cierpi, to się mu tego nie odbiera, hmm, dosłownie troszkę i ciut „ szato - drąco”, ale jak Autorka uważa…pozdróweczki.



listopad 03, 2025 14:52

Bardzo dziękuję, Milo
Pozdrawiam serdecznie

listopad 03, 2025 13:52

Lubię się wtulić także w przygodne miękkości.
Takie pisanie brzmi i smakuje.
To chyba twoja ścieżka.

listopad 03, 2025 11:14

dzięki, Dagny, że wracasz i
czytasz na głos (!)

tak, zastanawiałam się nad tym, ale chodzi mi o korespondencję między tymi właśnie miejscami

ewentualnie "bezwdzięczne" (od "bezdźwięczne")
czyli nie brzmiące wdzięcznością, głuche na jej potrzebę

dzięki! pozdrawiam :)