Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Piotrze, znów próbowałam chodzić
po rozlanym świetle,
choć sieć od dawna nie łowi

żywych sygnałów. w nawigacji
zniknęły realne adresy — świt
spóźnił się o dwa kwadransy 

i wygasły ostatnie słowa. kamienie
ciążą pod językiem, a matryca
nadal śnieży czernią;

powoli przechodzę w chłód.
nie ma już żadnej przestrzeni,
tylko ten nieruchomy brzeg,

na którym uczę się milczeć
w naszym imieniu.



Ilość odsłon: 65

Komentarze

listopad 01, 2026 19:00

podoba mi się :) zastanawiam się czy chodzi o sw. Piotra
"zniknęy realne adresy" i spóżniony świt,- przemawia

listopad 01, 2026 16:49

Ten wiersz przemawia do mnie zwłaszcza w puencie, jest w nim taki rodzaj trwania pomimo przeciwności i siła, którą widać w tym oczekiwaniu.. przynajmniej tak to czytam.

listopad 01, 2026 16:35

Zaczynam rozumieć twoje wiersze. Właśnie uczę się powoli cierpliwości. Pozdrawiam ciepło Tetu.