x l a x
Wypijmy
za mężów, co rankiem przesiadują
w aucie przy obwodnicy, by nie wracali do żon.
za żony, by ich facetom nie odrastało
poroże po byle imprezie.
za tych, co wrócili z morza
i nie wiedzą, kto im zapierdolił kapcie.
za pracowników oświaty, by światłość
doświetliła to, co jest niedoświetlone.
za konserwatystów, by ich konserwa
się otworzyła i resztki dało się jeszcze sprzedać.
za tych, którym Natura odmówiła rozumu
i zostali wybrani przez idiotów do rady miasta.
za Naturę, by nie była taką suką,
na jaką wygląda.
za kobiety i ich libido, by miały chęć,
czas i miejsce między ogórkową a praniem.
za psy i koty, które po latach poniewierki
mają służących i własne mieszkania.
za nas, byśmy w końcu przestali
mieszać wino z wódką.
Ilość odsłon: 311





Komentarze
tetu
październik 03, 2026 10:25
Bezczelnie szczery, momentami cyniczny i pozbawiony złudzeń tekst.
Przypomniała mi się piosenka Rynkowskiego "Wypijmy za błędy " i o ile Rysiu kazał nam pić za "błędy na górze", to ten wiersz sprowadza nas twardo na ziemię. Czytam tu toast za absurdy codzienności, a jaki jest rachunek, każdy widzi.
Jeszcze są " Wilki" ze swoim "Wypijmy za lepszy czas". Tyle że u Gawlińskiego był w tym romantyzm i nadzieja, a tu dostajemy twardy reset — lepszego czasu nie będzie, jeśli dalej będziemy mieszać wino z wódką. Te piosenki same mi się nasunęły, bo świetnie pokazują, jak różnie można pić za to samo życie. Twój toast wypijam z przyjemnością! Pozdrawiam.
Majowa
październik 03, 2026 07:22
Okej, doceniam współczucie, ale żeby je - zaharowane kobiety bez libido - z tego wyrwać potrzebna byłaby jakaś alternatywa, odrobina czułości. Samym wspólczuciem, w dodatku przyklepanym rubasznością, betonujesz im ten stan i wychodzi beznadzieja. Czepiam się, bo wiem z innych Twoich tekstów, że potrafisz pięknie podbudować kobiece ego. Przyjmuję też oczywiście, że taka jest tu akurat konwencja i temat.
Pozdrawiam :)
Sąsiadka Mościckiego
październik 02, 2026 20:29
Scena niczym z filmu "Zielona mila" jak już wszystko bylo okej z jego ptaszkiem :)
Sąsiadka Mościckiego
październik 02, 2026 20:28
A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)
Sąsiadka Mościckiego
październik 02, 2026 20:28
A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)
Sąsiadka Mościckiego
październik 02, 2026 20:28
A ja sobie z kolei wyobraziłam scenke w której ona robiąc tę zupę stoi przy kuchni a on odwiązuje jej fartuszek :)
x l a x
październik 02, 2026 19:56
*zaharowanym
x l a x
październik 02, 2026 19:42
Anita, wydaje mi się, że ałtor współczuje kobietom zacharowanym między ogórkową a praniem, które nie mają czasu (i w efekcie chęci czyt.libido) na intymne zajęcia z partnerem - to problem ogólnokrajowy, że tak powiem ;-)
Sąsiadka Mościckiego
październik 02, 2026 19:19
Z majową sie zgodzę. Tu jakby autor pojechał z seksizmem. Feministki moga krzyczeć ze uprzedmiotowiono kobiety ale moze on tak to znaczy autor wypominkowo je potraktował w tym wersie czyli wypominki modlitwa za zmarlych tu umarle kobiety miedzy ogórkową a praniem :) ;)
Majowa
październik 02, 2026 17:19
Za ustawienie kobiecego libido między zupą a praniem nie lubię Autora. Jego miejsce jest gdzie indziej. Libido, nie Autora. Pozdrawiam ;)