grzegorzgrześ
jesień zaczęła się jak koniec świata
może po to jest ta czara goryczy
żeby w końcu z niej przelać
ulać jak z małego dziecka
poklepać po pleckach
gałganiara pcha wózek
cichutko śpiewa a miasto zamiera
ostatnie szpilki wybijają na monciaku rytm
kroki wbijają się między skrzydła
zamkniętych parasoli
przestrzeń dyskretnie przejmują
panowie żule
będą wspominać śmietniki
pełne kaucyjnych jak dusza
za którą ponury żniwiarz proponuje
marskość wątroby i miłość
ze zdzichą na dzikiej plaży
bo to nie prawda że takich już nie ma
nie z nią
jesień zaczęła się jak koniec świata
jak grupowy gwałt na potrzebie lata
wzdycha zdzicha
pcha swój wózek gałganiara
skrzypi resorami
kto może chowa się w domach
w ścianach z zasłoniętymi oknami
Ilość odsłon: 99





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.