Słowianin
Musy niemusy
a więc musiało być
leżakowanie w przedszkolu od którego raz matka
wyzwoliła jak z niewoli egipskiej
zoo i chipcio jego woń pierwszej ojczyzny
szpital z kroplówką i krzykiem nocnego dyżuru
musiały być szkoły
aż człowiek budzi się z utopionymi latami w nocniku
izba wytrzeźwień z jesiennym liściem w twarz
i rachunkiem na wyjściu
noce w parkach z kimś w rozmowie albo ze sobą
heglowskie czekania w urzędach by wiedzieć
że na zewnątrz są jasne dni przed odejściem
ta droga przez las z bagażem spraw
który próbujesz zrzucić z barków pamięci
gdzieś tam za ostatnią doliną
musi czekać w drzwiach nowe życie
z obietnicą racuchów na obiad i tym razem
droższymi wspomnieniami
Ilość odsłon: 120





Komentarze
Słowianin
sierpień 31, 2026 20:48
Ty szczęściarzu...;)
Leszek.J
sierpień 31, 2026 17:31
Fajny pamiętnik, przymierzam się do niego i tylko przedszkola nie miałem :)