tim koza
depresja
na dywanie w brudnym miejskim śniegu
niezrównoważona piękność mignęła przelotnie.
mroźny wiatr zawiewa strach do brzegu
szybki oddech topi jaźń sromotnie.
księżyca srebrne ostrze ma kształt pustych oczu
ptaki odleciały nic nie zwiastuje wiosny.
krew płynie z brzozy ukrzyżowanej na zboczu
ktoś rozcina list ni żałosny ni miłosny.
Ilość odsłon: 108





Komentarze
Leszek.J
sierpień 18, 2026 18:47
Wiersz coś mówi, tylko rymy gramatyczne są nie na dzisiejsze czasy.
Sam mam dużo wierszy z takimi rymami, nie wiem czy je publikować?