harald.poems
Hol
Dziadzie —
krew w nadgarstkach tętni pod stalą,
gdy w izbie nasi przy ogniu.
Jam ich zła wróżba,
jam licho u progu.
Cień, co zatruwa każdą
ich drogę.
Prowe, bądź sędzią!
Tnij, co popsute —
moje milczenie, winy.
Lepiej im we śnie.
Myśl drży przy skórze.
Ciemność woła w gęstwiny.
Dziadzie, daj znak —
nim tnę, by ich ocalić od siebie.
tonę
nurt ciało niesie
nad brzegiem
nowe
Ilość odsłon: 123





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.