Brednienakarniszu
Pazłotko
Wyplułem cię —
bo byłeś jak gorzki cukierek.
wciąż potykałem się
o twój bruk.
Każdy mój krok był upadkiem,
każde twoje słowo — kamieniem,
który uwierał w bucie.
aż dziwne że głowa
nie odleciała mi jak balon,
choć uleciało ze mnie powietrze.
Ilość odsłon: 360





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.