Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

pan cogito nie ma dokąd wracać.
klasyczny porządek rozpadł się 
na bezużyteczny żwir.

na pustym peronie świata
chowa pod językiem gładki otoczak — 
ostatnią cząstkę uratowaną z gruzowiska.

oczy wpatrzonych żądają ładu i ojczyzny,
a on milczy ciężarem granitu.

nie traktat.
czy słyszysz panie herbert?

skurcz krtani.
nie traktat.



Ilość odsłon: 231

Komentarze

lipiec 11, 2026 14:52

Też dziękuję Milo.

Rafał, dzięki za wgląd i refleksję.

lipiec 08, 2026 15:21

ciekawy tekst nawiazujacy do retoryki pana Cogito ..pozdrawiam

lipiec 08, 2026 05:31

Dziękuję za wiersz. Za ten przyszły również

lipiec 07, 2026 19:53

Milo, prowokujesz :), ale trafiłeś w samo sedno i muszę przyznać, że ta prowokacja ze mną rezonuje. Masz rację – nagość i hipokryzja dzisiejszych „wyznawców” ideałów jest wręcz namacalna, nie mówiąc już o trywialności świata i wulgarnej rzeczywistości, które nas osaczają, wrzeszcząc z każdego miejsca i ekranu.

Dla mnie powyższy wiersz już sam w sobie jest diagnozą – może zbyt subtelną, ale uniwersalną, ukrytą w tym „skurczu krtani” i bezradności wobec rozpadu ładu. Faktem jest jednak, że klasyczny porządek nie zmienił się w żwir — delikatnie mówiąc zmienił się w błoto.

Nie chcę go dopisywać ani zmieniać rekwizytów, bo straci swoją wymowę. Ale podsunąłeś mi pomysł na dyptyk. Zamiast kombinować przy tym wierszu, być może stworzę (jak tylko czas pozwoli i wena się do mnie uśmiechnie) dla niego drugie, bardziej bezwzględne lustro. Sama jestem ciekawa, co w nim zobaczę :)

Bezpośrednia konfrontacja z tym, o czym piszesz – z tą współczesną, głośną nagością, która wyciera sobie usta Herbertem, byłaby czymś, na czym chciałabym się oprzeć. Pożyjemy, zobaczymy. Wszystkiego naj!

lipiec 07, 2026 06:23

Ha... Tu łapiesz haczyk:
"Nie ukrywam jednak, że ta propozycja jest kusząca i może warto czasem wyjść poza ramy. Musiałabym wtedy diametralnie zmienić świat Pana Cogito..."

Nie zmieniaj świata. Nie musisz, bo on się zmienił i widzimy każdego dnia wyznawców Herberta. Jacy oni są nadzy: ordynarne luje i tchórzliwe pasożyty.

Postaw się ze swoją wrażliwością i zapytaj, co on na to? Gdzie jest nasze miejsce?
Możesz to zrobić jako lustro do powyższego wiersza. I owszem, mniej zachowawczy, ale ile możliwości ;-D

lipiec 06, 2026 21:03

Xlax, dokładnie tak, Herbert by się załamał. Dzięki Ci za słowo. Pozdrówka.

Panowie, Leszek, Wokka, dziękuję za ślad i podzielenie się odczuciami. Pozdrawiam.

Milo, muszę przyznać, że nie pomyślałam o tym, by ultrauwspółcześnić bohatera i autora. Moim zamysłem było pozostanie blisko herbertowskiej oprawy, ale przy jednoczesnym opisaniu współczesnego bólu i nowej rzeczywistości, która żąda od nas gotowych odpowiedzi. Wrzucenie bohatera i autora w zupełnie inną epokę – z presją mediów społecznościowych, językiem korporacji i zupełnie innymi rekwizytami niż otoczaki, granity czy traktaty – odebrałoby temu wierszowi to, co ponadczasowe.

Nie ukrywam jednak, że ta propozycja jest kusząca i może warto czasem wyjść poza ramy. Musiałabym wtedy diametralnie zmienić świat Pana Cogito i zacząć wymagać zupełnie czegoś innego od siebie i od swojego wiersza. Może kiedyś włożę mu w dłoń smartfona i postawię na lotnisku, kto wie? :) Dzięki za wgląd i tę inspirującą propozycję. Serdeczności.

lipiec 06, 2026 04:19

A nie kusi cię by nieco mniej uwypuklić bohatera z jego autorem? Może wręcz ultrauwspółcześnić obu? Bystrzejszy Czytelników wyłapie, reszta będzie darła łączą, że młodzieży czapkujesz. Ryzykowne? Nie. Za to dobrze wietrzy głowy. Gorąco pozdrawiam

lipiec 04, 2026 20:05

Brzmi dramatycznie i prawdziwie
Słuszny wiersz

lipiec 03, 2026 19:15

Przesłanie wiersza nie budzi wątpliwości.
Puenta brzmi dość mocno.
Pozdrawiam

czerwiec 24, 2026 23:04

Daje do myślenia, to jest właśnie inteligentny text. Podoba mi się konfrontacja pana Cogito z teraźniejszością. Herbert by się załamał...