grzegorzgrześ
2/3
pozaistnienia pomimoistnienia
istnieniacóż
niedoistnienia lub nie tylko tylko
cokolwiek byleby niepodobne
...
- ma ładny głos - mówi osoba
dla której miałem nie istnieć
i zastanawiam się jak mam to
teraz
całując znikam na chwilę
chociaż może to wszystko inne
pyta gdzie śpię a ja że to
sen chcę powiedzieć ale
milczę i wychodzę w noc
...
pyta jak czuję strach
rzygać się chce
już nie czuję i przeraża
mnie to to dlatego chodzę do niej
bo wtedy nic
motyle w brzuchu
są padlinożerne
bo to wiersz o miłości
do życia
...
przełammy się zmemłają nas dziąsła staruszki
z chustą na głowie i z pamięcią
"bo ludzie nie pamiętają
przeczytajo ale to nie jest to"
to wszystko o co dbamy by nie poznało dziecko
przememłać przełamaną ostatnią kromkę
zostawić po sobie świeżą wodę
w wiadrze przy kuchni
mysz dojada okruszki
a kot odprowadza do drzwi
"z Panem Bogiem"
...
on mówi że się o mnie martwi
trawię myśli
czasami trzeba pościć by przetrawić siebie
zimplodować
przestać świecić czarna kropka nie
jestem dostępny aplikacja kłamie
algorytm zna mnie jakbym nie chciał
żebyś mnie dotykała to bym powiedział
nie ma problemu w moich granicach
wybuchają krople deszczu promieniuje
słońce jest falą so penguin tell me slide on it
on mówi że się o mnie martwi
przetrawiam siebie do kostki
...
mówisz że jako przyjaciółka radzisz mi
siebie zostawić
a ja chcę się kochać
z nikim innym
mówisz że to tylko na chwilę
a ja myślę że to dobrze
mam tylko kilka dni w przód męczący sen
awersję do ludzi i miejsc
przyszłość powiesiła się
czasami myślę że wtedy ja
z nią pamiętam linę od byłego
przyjaciela oddech hiperwentylacje
smród kortyzolu potu i dreszcze
może to nie było tak i nie ma później
wszystko się skończyło a to tylko
ostatnie sekundy ostatnie impulsy
w głowie czekam aż świat zacznie
się rozpadać
pixel po pi
xe
...
jestem za stary na bycie poetą wyklętym
mówisz dziękuję ci za przestrzeń
a to jest nasza przestrzeń
w końcu odnajdziemy się w niej
bezpiecznie będziemy wrzeszczeć
niedosyt podsyca
lubię jak smakujesz mi
i mnie
pochowałem się
po ostatniej śmierci
na szczęście
jestem kotem i mam kilka
ale jestem kotem
i nie umiem zliczyć pozostałych
nie zamierzam pisać do nich listów
...
mówisz dwadzieścia sekund
a dla mnie to bez różnicy póki
jesteś nie będziesz
Ilość odsłon: 148





Komentarze
grzegorzgrześ
czerwiec 24, 2026 18:37
To jest do korekty jeszcze, trzeba to oczyścić, ale miało być neurotyczne, mam nadzieję że ten chaos o którym piszecie jest właśnie taki.
Dziękuję za czas i słowo
animuslumen
czerwiec 24, 2026 14:49
Witaj, z przyjemnością, lepiej jak ujęła to tetu się nie da, ogromna wrażliwość, kontrolowany chaos, dodam do tego jeszcze super zabawę słowem, co bardzo lubię, odnoszę wrażenie po przeczytaniu, jakby autor miał mętlik w głowie, a mimo to z lekkością ułożył z tego wiersz, ja przy swoim nie dałbym rady xD, pozdrawiam :)
tetu
czerwiec 23, 2026 23:04
Grzegorz, przeczytałam ten tekst kilka razy i głęboko się nad nim zastanawiałam. Masz ogromną wrażliwość. Myślę, że ten emocjonalny chaos jest przez Ciebie bardzo mocno kontrolowany. Nie boisz się eksperymentować i to intryguje. Dla mnie ta poezja jest tak naprawdę o miłości do życia, choć mocno okraszonej bólem i cierpieniem. Będę szczera – ten rozgardiasz momentami mnie przytłacza, ale czuję w nim wielką walkę o sens, a może nawet o samego siebie. Bardzo podoba mi się pierwsza cząstka, fragment z motylami, ten tradycyjny obraz ze staruszką oraz efektowna dekompozycja słowa „pixel”. Bardzo fajny, jest też finał, taki intymny, wyciszony.