Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki




to tylko niezaistnienia 
pozaistnienia pomimoistnienia 
istnieniacóż 
niedoistnienia lub nie tylko tylko 
cokolwiek byleby niepodobne 


...


 - ma ładny głos - mówi osoba
dla której miałem nie istnieć 
i zastanawiam się jak mam to
teraz

całując znikam na chwilę 
chociaż może to wszystko inne

pyta gdzie śpię a ja że to
sen chcę powiedzieć ale
milczę i wychodzę w noc




...



pyta jak czuję strach
rzygać się chce
już nie czuję i przeraża 
mnie to to dlatego chodzę do niej
bo wtedy nic

motyle w brzuchu 
są padlinożerne
bo to wiersz o miłości 
do życia 




...



przełammy się zmemłają nas dziąsła staruszki
 z chustą na głowie i z pamięcią 
"bo ludzie nie pamiętają 
przeczytajo ale to nie jest to" 
to wszystko o co dbamy by nie poznało dziecko
przememłać przełamaną ostatnią kromkę 
zostawić po sobie świeżą wodę 
w wiadrze przy kuchni 
mysz dojada okruszki 
a kot odprowadza do drzwi
"z Panem Bogiem" 


...


on mówi że się o mnie martwi
trawię myśli 
czasami trzeba pościć by przetrawić siebie
zimplodować 
przestać świecić czarna kropka nie
jestem dostępny aplikacja kłamie 
algorytm zna mnie jakbym nie chciał 
żebyś mnie dotykała to bym powiedział 
nie ma problemu w moich granicach
wybuchają krople deszczu promieniuje 
słońce jest falą so penguin tell me slide on it
on mówi że się o mnie martwi 
przetrawiam siebie do kostki









...



mówisz że jako przyjaciółka radzisz mi 
siebie zostawić 
a ja chcę się kochać 
z nikim innym 

mówisz że to tylko na chwilę 
a ja myślę że to dobrze
mam tylko kilka dni w przód męczący sen
awersję do ludzi i miejsc
przyszłość powiesiła się 
czasami myślę że wtedy ja 
z nią pamiętam linę od byłego 
przyjaciela oddech hiperwentylacje
smród kortyzolu potu i dreszcze 

może to nie było tak i nie ma później 
wszystko się skończyło a to tylko
ostatnie sekundy ostatnie impulsy
w głowie czekam aż świat zacznie
się rozpadać 
pixel po pi
xe


...




jestem za stary na bycie poetą wyklętym 

mówisz dziękuję ci za przestrzeń 
a to jest nasza przestrzeń 
w końcu odnajdziemy się  w niej 
bezpiecznie będziemy wrzeszczeć 

niedosyt podsyca 
lubię jak smakujesz mi
i mnie

pochowałem się 
po ostatniej śmierci 
na szczęście 
jestem kotem i mam kilka
ale jestem kotem
i nie umiem zliczyć pozostałych
nie zamierzam pisać do nich listów 



...



mówisz dwadzieścia sekund 
a dla mnie to bez różnicy póki 
jesteś nie będziesz 











Ilość odsłon: 148

Komentarze

czerwiec 24, 2026 18:37

To jest do korekty jeszcze, trzeba to oczyścić, ale miało być neurotyczne, mam nadzieję że ten chaos o którym piszecie jest właśnie taki.
Dziękuję za czas i słowo

czerwiec 24, 2026 14:49

Witaj, z przyjemnością, lepiej jak ujęła to tetu się nie da, ogromna wrażliwość, kontrolowany chaos, dodam do tego jeszcze super zabawę słowem, co bardzo lubię, odnoszę wrażenie po przeczytaniu, jakby autor miał mętlik w głowie, a mimo to z lekkością ułożył z tego wiersz, ja przy swoim nie dałbym rady xD, pozdrawiam :)

czerwiec 23, 2026 23:04

Grzegorz, przeczytałam ten tekst kilka razy i głęboko się nad nim zastanawiałam. Masz ogromną wrażliwość. Myślę, że ten emocjonalny chaos jest przez Ciebie bardzo mocno kontrolowany. Nie boisz się eksperymentować i to intryguje. Dla mnie ta poezja jest tak naprawdę o miłości do życia, choć mocno okraszonej bólem i cierpieniem. Będę szczera – ten rozgardiasz momentami mnie przytłacza, ale czuję w nim wielką walkę o sens, a może nawet o samego siebie. Bardzo podoba mi się pierwsza cząstka, fragment z motylami, ten tradycyjny obraz ze staruszką oraz efektowna dekompozycja słowa „pixel”. Bardzo fajny, jest też finał, taki intymny, wyciszony.