x l a x
wyparcie
otwieranie oczu na świeże światło
zmarszczka w lusterku
nie wiadomo skąd się to wzięło
wiejski dostawca ziemniaków
co mu się żona powiesiła w studni
nie ma z górki
na dodatek jeszcze zmarszczka
w tym sezonie urodzaj i dużo roboty
córka w zakładzie
żona powiesiła się w studni
wszystko przez te przeklęte kartofle
urodzaj i dużo roboty
otwiera oczy na świeże światło
zmarszczka – skąd to się wzięło
od tych jebanych kartofli
Ilość odsłon: 611





Komentarze
Bernadetta
czerwiec 24, 2026 09:48
No tak, prawdziwe wyparcie, kartofle robią robotę.
x l a x
czerwiec 24, 2026 09:01
Dziękuję Paniom za miłe recenzje. Wiecie, jak dogodzić mężczyźnie ;-)
tetu
czerwiec 23, 2026 21:16
Bardzo dobry. Powtórzenia idealnie się komponują wzmacniając przekaz. Przeczytał się.
Lena Pelowska
czerwiec 22, 2026 15:22
dobre. niczego więcej nie trzeba tu pisać. po prostu dobry wiersz.
x l a x
czerwiec 20, 2026 21:15
Ogólnie to miało być niewesoło. Fakt, że smutek jest mile widziany (sic!) w poezji, gdyż nic tak ludzi nie wzrusza, jak czyjeś nieszczęście. Ale wesołość też ma swoich wielbicieli...
Leszek.J
czerwiec 19, 2026 20:20
Niewesoło to brzmi w tym wierszu.
Podmiot jest niezorientowany i wszystko zgania na zmarszczkę, a przecież to wina T - ka
Marcin Zygmunt Legenza
czerwiec 19, 2026 03:48
Co tak bredzisz. Przecież sam do niczego nie dojdziesz. A może nie możesz się wyrazić. Ale bogatym ludziom wolno, co? To zwykła ekspiacja, której nikt w świecie nie będzie chciał dlatego przestałem tu bywać. A szczerze to wróciłem na moment, jak to w życiu, żeby zajrzeć na to co się u was dzieje, ale za przeproszeniem nie mogę. Ten kraj mi na nic nie pozwala, więc pojawiłem się i coś-tam puszczę. Nic ze mnie więcej nie będzie, ani poezja, ani filozofia, ani logika, po prostu Warszawa chce mnie zabić za to kim jestem i miałem być. A przecież oglądacie gdzieś coś, wiecie, że śmierć jest codziennością przez Władimira Putina. On zaczął wojnę w czasie kiedy był pokój i miał być. Nawet tu są totalitaryści, jak to znieść, już próbowałem się zabić - a gdyby nie władza mieli by ze mną spokój. Co napiszę jest inwigilowane, taka jest technologia. A nienawiść jest prowadzona przez przemoc. Tylko zwierzęta i rośliny tolerują się tak naprawdę. Angażują się, chociaż nie zabijają zawsze. Teraz nawet pieprzonego terenu brakuję i dla nich. Co zrobić, jak nic nie można. Zostaną bakterie, jak ja co wam zostawiłem. Robiłem lepsze rzeczy tyle, że mi skradziono. Może ty też faszyzujesz i wcale cię nie znam. Wolne media, wolne sądy. Co? Gdzie tak jest? Nigdzie. Tak już było. Łamią na mnie prawa człowieka satelitami i nimi mnie zabiją, a jestem ateistą i nie mogłem złożyć aktu apostazji. Zabierają mi cząsteczki z mózgu. Tak się stał z tą Zjednoczoną Ameryką i Europą. Mnie dawniej poglądy zabijały i może dalej tak jest. Liberalizm. Nikomu nie polecam. Dziękuję za uwagę.
x l a x
czerwiec 17, 2026 15:23
wokka, Basia, dziękuję za przemyślenie tekstu i refleksję
Basia
czerwiec 17, 2026 03:47
Czuje się tu klimat beznadziei i bycia w kropce, to chyba jeden z tych momentów kiedy lepiej skupić się na zmarszce ma czole niż pozostałych okolicznościach, żeby nie zwariować do reszty..
wokka
czerwiec 15, 2026 21:27
Oszczędna narracja sprawia, że dramat brzmi mocniej.
Ciekawy wiersz))