animuslumen
mój Mi
mój Mi Okiem obdzierał do nagości
nie było nikogo komu nie byłby bratem
z sercem na dłoni
choć nie wynosił się ponad innych
wpół-świętym co garbili się pod figurą
był solą w oku
ujrzeli w nim jak w krzywym zwierciadle
własną ka-ry-ka-tu-rę
i choć operował na otwartym sercu
widział że z ich oczu nie bije ciepło
że mimo chęci na nic im się zda
słynął z ciętej riposty
gdy przygadał – jedni opuszczali głowy
drudzy udawali głuchoniemych
a jeszcze innym włosy stawały dęba
słowo jego stawało się ciałem
o samym świcie wypływał łodzią na połów
po powrocie chlebem się łamał z pozostałymi
karafkę wina zwykł mieć pod ręką
wieść niesie — człek nie z tej ziemi
widywany nad wodą
Ilość odsłon: 151





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.