Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

kiedyś obudzę się na ulicy

śpiący i obolały jak przeciętny człowiek

ubierający się w ciuch budzie przy tym

mam skojarzenia że coś się we mnie zmieniło

że jestem pacyfistą pomieszkującym u pana boga za piecem

gorąco tu i wszędzie fruwa pył z obrazów siarczystych

brakuje powietrza a woda ta najczystsza woda

jest tylko dobrem dla bogaczy dla reszty jest kranówa

zalatująca stęchlizną i podziemnym zmartwychwstaniem


rozpoczyna się kolejny dzień

zakroplone oczy ponownie wprowadzają mnie

w nastrój pokręconych rzęs

wymieszany z jedwabiem jaki jeszcze pamiętam

mam wrażenie ze jestem kluczem lecących żurawi

odprowadzającym swoje pisklęta

tam gdzie szumią niewyklute stworzenia

kierujące się prosto na rzeź 


Ilość odsłon: 197

Komentarze

czerwiec 04, 2026 10:13

Trzeci wers jest niezrozumiały

czerwiec 04, 2026 06:34

O to To! Fajne :) .. za to odrobinę mroczne. Taki lekko psychodeliczny koniec, ale ma nastrój, właściwie nawet dwa. Fajny.

czerwiec 02, 2026 18:03

To jest bardzo nastrojowy i wieloznaczny wiesz

maj 22, 2026 15:19

Tylko proszę mi nie zarzucać dziwnych fantazji i nie rozpętywać wojny religijnej, opisuje tu tylko moje doświadczenia..

maj 22, 2026 15:18

A czy Pan wie, że wołając szczerze do Jezusa można liczyć na pomoc natychmiastową? Bo może Pan nie wiedział.. :) Pozdrawiam

maj 22, 2026 15:16

Zgubiłam się przy "odlocie bez chrzestnym"... Więc teraz już nie wiem o czym jest reszta ;)