Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

kiedyś gruby sznur zasłaniał mi oczy

ślepo przemierzałem światy

przede mną zniewalające szepty

lekkość jakiej nie znałem


spod poszarpanej skóry wystawały klamry

ociekałaś krwią razem ze mną

przypominając tętnicę usuniętą z krwiobiegu



chodź spróbujmy czegoś egzotycznego

pragnę zobaczyć pomarańczowe motyle

wirujące tabunami w twoim otoczeniu

chcę przemieszczać się po ruchomych piaskach

tak jak wędrujące Galapagos

widzę tą drogę to mój porzucony ląd

pożądam ponownie układać swoje ciało

pomiędzy lawami nęcących głosów

w górach niezdobytych na szczycie wulkanu

widząc blask twoich oczu rosnący na mój widok

i w końcu jak drżenia dwojga zniecierpliwionych ludzi

milkną w zapomnieniu o chwili sprzed tysięcy lat

Ilość odsłon: 221

Komentarze

maj 12, 2026 09:34

W sensie, ta erotyka jest najwyższych lotów, i do tego delikatna, więc kurde, prosze pisać jak najwięcej :)

maj 10, 2026 20:08

Delikatna? Kurde..

maj 09, 2026 10:23

Przeczytałam kilka razy. Wiersz ma potencjał. Są momenty, które naprawdę robią wrażenie, ale po mojemu trochę tu za dużo upchnąłeś. Rozjeżdża mi się klimat poczatku, który jest bardzo mroczny z dość łagodnym, wręcz bajkowym końcem. Zastanawia Galapagos, bo nie rozumiem co ma symbolizować? W pierwszej strofie przez nadmiar czasowników zrobiło się momotonnie i wyliczankowo. Myślę, że gdybyś w tym wierszu pociągnął temat bólu i cierpienia, tych klamr pod skórą, nie mieszając w to pereł, nimf i mitycznych gwiazd, tekst by zyskał na sile, a tak mam wrażenie pomieszania światów. Pozdrawiam.

maj 07, 2026 17:50

Mogę powiedzieć że pod skórą tego wiersza tętni delikatna erotyka.
Tak trzymać :)