Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

to było tchórzostwo i pójście na łatwiznę 

zaszeregować miłość 

jako sny które się nigdy nie ziszczą 

śnić je z wypiętym tyłkiem 

i złościć się na rzeczywistość 

śpiąca królewna z ciemnego lasu 


prawdziwa bajka 

to osuszanie w słońcu 

za każdym razem gdy wracałam przemoczona 

w wybaczaniu byłeś jak świt 

mgły, mrok rozpraszałeś wytrwale 


aż w końcu ze wzburzonych fal 

pozostała jedynie sól 

linia brzegowa na skałach 

i ja 

szemrająca przy księżycu 

niosąca wiatr żeglarzom za dnia 


Ilość odsłon: 804

Komentarze

kwiecień 16, 2026 21:10

Leszku, znałeś poprzednią wersję:

https://poemax.pl/publikacja/13580-moj-lad

zostawiłeś mi komentarz cztery lata temu :)
to nie nowy a jedynie odnowiony tekst

dziękuję za podobanie
pozdrawiam serdecznie

kwiecień 16, 2026 19:01

Nie znałem poprzedniej wersji, tą przyjmuję z podobaniem.
Pozdrawiam

kwiecień 15, 2026 19:03

Dziękuję, Basiu ;)
Znaczy, że warto posłuchać Krytyka ;)

kwiecień 15, 2026 19:03

Dziękuję, Basiu ;)
Znaczy, że warto posłuchać Krytyka ;)

kwiecień 15, 2026 11:30

Nie zaszkodziło, ciągle jest dobrze :)

kwiecień 14, 2026 15:45

Poprawione
Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze

kwiecień 10, 2026 15:01

Dziękuję
Pozdrawiam serdecznie

kwiecień 10, 2026 11:12

pierwsze cztery są ok, ale wersyfikacja kiepska
proszę nie zabijać fraz , trzeba je uwydatniać, a ciachanie w tym nie pomaga

ostatnim dobrym wersem jest (po wycięciu mgły)
"W wybaczaniu jesteś jak świt -
mrok rozpraszasz wytrwale"

nie ma czegoś takiego jak "mrok mgły"

reszta wiersza do ponownego napisania, bez kiczowatych obrazków i egzaltacji

marzec 30, 2026 20:38

Dziękuję Tetu
Pozdrawiam serdecznie

marzec 30, 2026 18:22

Za Basią. Podoba się.