Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Znam to czekanie. Najpierw spowalnia,

potem gęstnieje, błyskając ostrzem.

Dziurawi od środka.

 

Izaaku, gdy schodzisz z ołtarza,

rozsypują się drwa, wierność wiąże

 

z mniejszą siłą, z łaski i niełaski

kostnieje odłożony w ciele garb.

 

Moja ofiara za wiatr. Litość Artemidy

rozpuszcza się w obłoku, miękko

 

jak łania, skuszona słodko-cierpkim

wnętrzem granatu, obmywam

świątynny stół.

Ilość odsłon: 182

Komentarze

marzec 27, 2026 17:37

Leszku, dziękuję za odwiedziny i komentarz.

marzec 27, 2026 15:28

Powtórzę słowa Leny, jest ciekawie i pięknie.
Pozdrawiam

marzec 26, 2026 20:02

Leno, dziękuję za obecność i pozostawione słowa.

marzec 26, 2026 14:11

Pięknie, soczyście zapisany tekst.
Serdecznie pozdrawiam