KulawyRomek
mam na imię - Biurko Krytyka
dziecko
często umieram
bez charakteru
obłęd
droga świeczki krzyże
trupie czaszki kilometrów
ręce niby dziecinne
a skóra żebracza
bezimienny
w społeczeństwie
skomlę
o akceptację dorosłości
często umieram
bez charakteru
obłęd
droga świeczki krzyże
trupie czaszki kilometrów
ręce niby dziecinne
a skóra żebracza
bezimienny
w społeczeństwie
skomlę
o akceptację dorosłości
Ilość odsłon: 240





Komentarze
Paweł Podlipniak - ...
kwiecień 10, 2026 11:06
nie,
to nawet nie szkic, to notatka do szkicu wiersza
ten fragment jest bardzo grafo
"bezimienny
w społeczeństwie
skomlę
o akceptację dorosłości"