Karaganda
*** (w wolne soboty...)
w wolne soboty
wtapiam się w tłum
chodzę starym miastem, płynę kazimierzem
a tłum jak to tłum, tłumi
a ja? jak to ja, jestem.
w wolne niedziele
zasiadam w kościele
z daleka, gdzieś trwam w bocznej nawie
a kościół jak to kościół, chłodzi
a kości? jak to kości, nie trawię.
bez natłoku pracy
gdy nie muszę się uczyć
a za plecami zostaje gdzieś północ
to ja, jak to ja, piszę.
a wierszy? jak to wierszy - pusto
Ilość odsłon: 195





Komentarze
x l a x
marzec 24, 2026 21:45
Konwencja chwytliwa i nawet oryginalna, ale realizacja bez polotu... Szczególnie ostatni wers - tutaj powinien być przytup.
Mister D.
marzec 23, 2026 07:35
Mi się podoba, pomysłowy i liryczny.