Nuria Nowak
DO NIEBA CZY TAM GDZIE ZECHCĘ
w moim dzieciństwie
grzeczne dziewczynki
ubarwiały
szarość ulic
motylami kokard przyciągały
życzliwość
dorosłych
i zazdrość rówieśników
nosiły
fartuszki sztywne
przerażeniem krochmalu
z kieszonką
niczym kangur
nadzianą ratunkiem chusteczek
dla
rozbeczanych krwią kolan
drobiły kroczkiem
na
uwięzi matczynej ręki
zmierzając mozolnie do nieba
w
moje włosy kwiat akacji
koszącym lotem wpinały pszczoły
w
naderwanej kieszeni
niejeden kamyk zielony
uśmiechał
się nadzieją
rozbiegany mną wiatr
mrużył
figlarnie oczy
i pędził ciągle przed siebie
na przekór
niebu
które kocha tylko grzeczne dziewczynki
Ilość odsłon: 238





Komentarze
Nuria Nowak
marzec 21, 2026 12:11
Dziękuję za obcowanie z moim słowem :)
x l a x
marzec 19, 2026 22:17
Takie wspominkowe, najlepszy tytuł.
Basia
marzec 19, 2026 16:48
Bo czasami trzeba popełnić mnóstwo błędów, żeby się czegoś nauczyć i mieć choćby zarys prostej na którą można wyjść
Basia
marzec 19, 2026 10:58
Ej! Może Cię zaskoczę, ale to tak wcale nie do końca..
Mithril
marzec 19, 2026 10:56
...bo na te "inne" (3, 4, 5 lat) pod postacią burzy i grzmotów "bozia się gniewa".
Basia
marzec 19, 2026 10:55
O ile zaczyna się pięknie, to potem zjeżdża to trochę zbyt infantylnie do puenty, która w sumie mi tu zgrzyta. Za to świetne są porównania. Oddają nastroje dzieciństwa.