Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

W imię poDstępu światła Einstein na pustyni,
widzi kwitnącą jabłoń i wyciąga rękę,
na wysokiej gałęzi owoc robaczywy,
cień drzewa coraz dłuższy, coraz gęstszy pełznie

po wypalonej ziemi, zegar relatywny
czas powoli odlicza do pustynnej nocy,
czerń na blachę wykuwa, którą grzyb pustynny
oślepia nagłym blaskiem, aż ciemnieją oczy

siwogrzywego starca, dwa zagasające
krematoryjne piece, lub dwie czarne dziury,
jego szczęście w nieszczęściu - światło uwięzione
za horyzontem zdarzeń niczym biały królik.

Czarna dziura jak owoc, wnyki na fotony,
dla których czas nie płynie - z horyzontu zdarzeń
pestkę odrzeć bezkrwawo, bezkrwawo otworzyć
wnyki w praktycznym świecie, gdzie cyfry spisane

do rubryki jak wióry z kwitnących jabłoni.
Na elastycznej scenie, gdzie wszystko jest względne,
teoretyczny kamień węgielny położył
pod łany za widnokrąg i jałową ziemię,

nie przestając się dziwić, że można oswoić
nieoswojone zwierzę tym z czego wyrasta
pochodnia siwych włosów, tak jakby czyjś podpis
na odczytanie czekał w trzewiach lewiatana,

w ciemnym wnętrzu potwora światło wydobywa
napisane na ścianie wzory i symbole,
z podniebienia jaskini niespiesznie czas spływa,
Einstein z wagą na plecach idzie krok za krokiem,

na jednej szali opad śnieżnobiałych płatków,
na drugiej szali zboże - raz pierwszy upada,
masa, energia, prędkość światła do kwadratu,
postawiony fundament pod plon lub huragan -

sadów kwitnącej wiśni korzenie wyrwane,
ślepe oczy, kratery po słońcach wystygłe,
objawienia na skórze wypalone brajlem,
na solidnej podstawie teorii praktycznie

bezużyteczne gruzy.


Ilość odsłon: 498

Komentarze

kwiecień 09, 2026 01:39

Aha, ok, myślałem, że to się wiersza tyczy. Jestem. Mam jeszcze życie poza portalem i chwilowo zajmuje się czymś innym.

kwiecień 08, 2026 10:58

Coś Cię nie było widać, dobrze że znów Cię widać:) Tematy które podejmujesz w wierszach są bardzo ważne... Są wstrząsające momentami i na długo zostają w pamięci. Ja do tej pory mam przed oczami pustynię z ludźmi w kombinezonach nad klatkami ze świniami. To naprawdę daje do myślenia. Choć przyznam że chyba mam za słabe nerwy żeby spokojnie nad tym przejść do porządku dziennego.

kwiecień 08, 2026 10:52

A, już wiem dlaczego. Poezja nie powinna dotyczyć takich kwestii, są skrajnie niepoetyckie i trudne. Rozumiem. Repertuar tematów dla wierszy jest ustalony - głównie sprawy prywatne, z akcentem na bóle.

kwiecień 08, 2026 10:43

A dlaczego uważasz, że nie tutaj?

kwiecień 08, 2026 07:28

Gdzie jesteś? I czemu nie tutaj? Wróć :)

marzec 29, 2026 16:17

fundament pod łany za widnokrąg i jałową ziemię - wiedza może służyć dobremu i złemu, budowie cywilizacji jak i destrukcji. Einstein z przekonania był pacyfistą.

marzec 29, 2026 16:15

Podpowiem odautorsko: E=MC2, znany wzór Einsteina, mówiący o tym, że w stosunkowo niewielkiej masie uwięziona jest olbrzymia energia, którą można uwolnić, zatem Einstein stworzył solidną teoretyczną podstawę pod budowę bomby atomowej, zatem, ironicznie rzecz ujmując - gruzy Hiroszimy "wyrosły" na solidnym teoretycznym fundamencie wiedzy.

marzec 29, 2026 15:37

Bardzo intrygujący tekst. Kontrast między pięknem natury a grzybem atomowym naprawdę daje do myślenia. Zastanawiają mnie też te bezużyteczne gruzy w końcówce. Czy mam rozumieć, że wiedza ma destrukcyjny wpływ na dotychczasowy porządek, niszczenie fundamentów lub sprowadzanie wszystkiego do nicości? Czy w obliczu zniszczenia staje się bezwartościowa? Muszę to przemyśleć, bo z drugiej strony piszesz, że solidna ta podstawa teorii. Ciekawe.

marzec 28, 2026 14:32

Dziękuję Leszku.

marzec 27, 2026 15:44

Ładnie poprowadzony rymowany tekst z Einsteinem w roli głównej.Pozdrawiam