Mister D.
EINSTEIN NA PUSTYNI
W imię poDstępu światła Einstein na pustyni
sięga po owoc, który do zerwania dojrzał,
zapach kwitnącej wiśni nocą mu się przyśnił,
i opad śnieżnych płatków w posiwiałych włosach.
Pomruk białogrzywego lwa o dreszcz przyprawił
wyjałowioną ziemię, na której wyrosło
płomienne jasne drzewo, jego żar wypalił
ślepia ciemnego zwierza, w jego blasku obłok
na rozpalonym piasku czarny cień zostawił,
jak studnie oczodołów lub oczy Einsteina,
niczym dwie szale wagi, na których się waży
pszenicę i popiół -
https://www.youtube.com/watch?v=Si8bgKlLUEM
Ilość odsłon: 257





Komentarze
Mister D.
marzec 16, 2026 10:00
I jego odkrycia przyczyniły się niewątpliwie do powstania bomby atomowej. Braun stworzył rakiety, czyli nośniki głowic nuklearnych i nie tylko nuklearnych, jak również przyczynił się do rozwoju technologii kosmicznej i otwarcia ery kosmicznej, więc wszystko ma dwie twarze.
Mister D.
marzec 16, 2026 09:46
A konkretnie -
Albert Einstein nie brał bezpośredniego udziału w budowie bomby atomowej, jednak jego list do prezydenta Roosevelta z 1939 roku, zainicjowany przez Leo Szilarda, ostrzegał przed niemieckimi badaniami jądrowymi i przyspieszył powstanie Projektu Manhattan. Pacyfista z przekonania, później żałował tej decyzji, nazywając ją „jednym z największych błędów” życia, motywowanym jedynie obawą przed nazistami.
Mister D.
marzec 16, 2026 09:38
Einstein był jednym z ojców bomby atomowej, Einstein jest też najbardziej czytelnym symbolem naukowca i geniusza, umieściłem go samotnego na pustyni, żeby rozważał odpowiedzialność nauki za świat, nie trzeba aż tak dosłownie tego czytać, Einstein stał po dobrej stronie historii, to bez wątpienia, tu nie ma mowy o odpowiedzialność za wojnę, tylko za energię atomową i jej dobre i złe wykorzystanie, chodzi o cień, który się wlecze za światłem postępu.
x l a x
marzec 16, 2026 08:19
Całą winę zrzuciłeś na Einsteina, a to zawinił von Braun...
Mister D.
marzec 15, 2026 22:13
Taka już jest bomba atomowa - pompatyczna, a nawet bombatyczna. Dzięki.
x l a x
marzec 15, 2026 22:08
Przerzutnie zgrabne, trochę pompatycznie, ale pomysłowo.
Afrodyta
marzec 15, 2026 11:07
Dziękuję za informację, tło do muzyki w dołączonym linku, potraktowałam jak obraz.
Mister D.
marzec 15, 2026 10:56
W linku nie ma obrazu, jest utwór Philipa Glassa z jego opery - Einstein na plaży. Bardzo lubię ten utwór. Tak dołączyłem, żeby był też dodatkowy kontekst.
Mister D.
marzec 15, 2026 10:53
Dziękuję bardzo. Obraz dopiero powstanie, w zasadzie był pierwszy, tylko w mojej głowie, ale ujrzy światło dzienne. Pozdr.
Afrodyta
marzec 15, 2026 09:28
Podoba mi się ten utwór, nawet bez spojrzenia na obraz, ma w sobie coś z tajemnicy, szczególnie jeśli chodzi o motyw światła, który przewija się przez wiersz w różnych kontekstach i znaczeniach, zderzając się nie tylko z bohaterem lirycznym, ale także cieniem. Świetne zakończenie. Może trochę przeszkadzają mi inwersje, ale mam poczucie, że to celowy zabieg, coś w rodzaju stylizacji, chociaż nie potrafię do końca tego nazwać. Ale czasem brak możliwości uchwycenia czegoś, działa na plus.