Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nasłuchałem się legend
snułem we śnie marzenia o życiu na jawie
przykuty do siebie dwa cztery na dobę 
w obłędzie umysłu jak kto woli chorobie
nazwij  mnie jak chcesz stałem się cieniem
gdy pluli udawałem że nie moknę

zemsta zepsuła mi krew
zapadnięty za życia w trumnie pogrzebanych nadziei 
niewypowiedziane kochaj jak strup rozdrapana rana 
studnia bez dna próbujesz ją wypełnić ale nie ma jak

Ilość odsłon: 191

Komentarze

marzec 14, 2026 18:52

Basia,
dziękuje za pochylenie się nad wierszem,
w zasadzie to masz rację, zgadzam się z sugestiami.
pozdrawiam serdecznie <3

marzec 12, 2026 11:39

Ojej, grozą zawiało. Możnaby w sumie bardziej urealnić gdyby skrócić ostatni wers. "jak strup" jest niepotrzebne w zasadzie. Nad "ale nie ma jak" też możnaby pomyśleć. Poza tym mroczny wiersz, ciężki klimat.