Mister D.
NIECH SIĘ STANIE KIELISZEK SYZYFOWEJ CZYSTEJ
I
Mój znajomy policjant, który robi w trupach,
w mrożonej syzyfowej co dzień zwłoki topi,
a one wypływają - jeszcze jedna wódka -
mówi patrząc w kieliszek, jakby w blade oczy
wyłowionych z dna rzeki zwłok topielca patrzył,
a co się naoglądał człowieka, to jego,
i jak dotąd z kieliszka żaden zmartwychwstały
nie wyszedł, by przy barze wypić z nim jednego.
Nadal wierzy w przemianę, z każdego się cieszy
bandyty, który wyszedł nareszcie na prostą
i w kierunku przeciwnym do więziennej celi -
cieszy się, topiąc ciała, które nie chcą tonąć.
Po około piętnastu minutach przywykasz
do każdego zapachu - topiąc zwłoki dziecka,
kolejną syzyfową bez coli przełyka.
Z trupami na poważnie sobie rady nie dasz -
pięć trupów w prosektorium na stołach, nic, cisza,
patrzymy tylko w ziemię, czekamy na szefa,
szef drzwi otwiera, patrzy tak po nas i pyta:
co tak cicho, ktoś umarł?
No to jeszcze jedna -
II
Na stołku siądź przy barze, gdy patrzy w kieliszek,
jakby z oka wychodził mu palec i zepchnąć
na samo dno próbował wciąż oporną glinę.
Niech się stanie kieliszek na barze rozetą,
w której światło zobaczy, silniejsze niż prawo
o wyporności cieczy, w której nieważkości
pozory uzyskuje zanurzone ciało.
Zasłużył na to Jasiek, z Twojej ulepiony
gliny człowiek i gliniarz, Garncarzu Błękitny
jak policyjna szklanka, przez menisk wypukły
Twój blask niech się przebije do jego źrenicy,
jak ciemna studnia, w której zanurzone trupy
pływają w syzyfowej mrożonej bez soku,
niech się stłucze kieliszek, który pcha pod górę,
każdego dnia od nowa. Twoje mu dopomóż
światło zobaczyć czyste, dopomóż mu unieść
tę glinę, w której robi aż po czubek głowy,
w szlamowatej materii, wciąż niezatapialnej,
w wypornej syzyfowej mrożonej bez koli -
kieliszek syzyfowej czystej niech się stanie
katedralną rozetą i pęknie -
Ilość odsłon: 318





Komentarze
Mister D.
luty 26, 2026 22:12
Bo i Jasiek nie jest lukrowany. Dzięki.
W.K.
luty 26, 2026 21:49
Świat bez metafizycznego makijażu. Prosektorium zamiast nieba, wódka zamiast kadzidła, „syzyfowa bez coli” zamiast modlitwy… Ten policjant „robi w trupach” - to sformułowanie odczłowiecza. A jednak pod tym wszystkim czuć coś bardzo ludzkiego. Jakąś wiarę w dobro, w to, że człowiek może się zmienić. Zaciekawił mnie ten tekst. Nie jest lukrowany.
Mister D.
luty 26, 2026 21:01
A także zmieniłem trochę tytuł.
Mister D.
luty 26, 2026 20:57
Wprowadziłem pewne zmiany i dodałem drugą część, rodzaj wiersza/modlitwy. Chętnych zapraszam do przeczytania.
Mister D.
luty 26, 2026 15:19
Tak jak nikt nie zmuszał ludzi do zabijania innych ludzi Facet robi w takiej materii, łapie bandziorów.. Przemyślę jeszcze te strofy, w zasadzie rozbudowuję wiersz i nowe zwrotki dopisuję.
Zdzisław Brałkowski
luty 26, 2026 12:35
Zawód - patomorfolog&pokrewny. Faktycznie, niektórzy w takiej pracy obojętnieją, inni próbują zapomnieć w szklance "syzyfowej". Nikt jednak nie zmuszał do przyjęcia takiej pracy. Różne są predyspozycje ludzkie...
PS. Rozpoczęcie 3. strofy od "A" niezbyt pasowne (podobnie jak "I, Więc..."). Może "Lecz"?
Mister D.
luty 26, 2026 09:15
No raczej, że przenośnia, facet ma o czym zapomnieć, więc codziennie próbuje. Dobry chłop, lubię z nim gadać, bystry człowiek, więc mu chciałem wiersz napisać.
Basia
luty 26, 2026 06:51
Mocna groteska, strach czytać, ale jakoś dałam radę. Na początku myślałam że to przenośnia z topieniem w syzyfowej wódce, ale nie. Trochę mi ten fakt nie pasuje. Całość mrozi krew w żyłach.