Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki




   nie czytaj mnie kompulsywnie
   się nie da widzieć
   łatwo o niedopatrzenie
   o zranienie do żywego
   pod wpływem krzyku
   kurczę się
   w chwilach słabości upadam
   metafizycznie
   przyziemnie
   nie pauzuj mnie
   siecią przecinków
   nie zwijaj w kłębowisko
   wykrzykników
   w ten obłęd
   w ten odmęt
   bym dygała w przestrzeni
   bym skakała wysoko w górę
   na bosych stopach
   bym fruwała łopocząc światłem
   porażona
   twoim deklamowaniem
   zawikłana w kakofonię
Ilość odsłon: 259

Komentarze

luty 15, 2026 12:35

dziękuję serdecznie za rozmowę z moją "poezją,"
za opinię, za podzielenie się skojarzeniami
pozdrawiam Mister D.

luty 15, 2026 12:23

A co z rozmową z poezją? On jest słodki, metaforycznie rzecz ujmując, nie chodzi o treść i ze gorzkich rzeczy dotyczy. Wyraziłem jedynie swoją opinię.

luty 15, 2026 12:13

wiersz - rozmowa z życiem

luty 15, 2026 12:11

aleś się rozpisał:)
a to tylko wiersz
niesłodki

luty 15, 2026 11:54

Będę po prostu szczery. Dziwna, gdybyś była nastolatką, ten tekst byłby do wybaczenia, ale nie jesteś. To jest zły wiersz. Uprawiasz jakiś emocjonalny ekshibicjonizm, i czarny koń wierzga i ledwo na nim się trzymasz. A co z koniem białym? Emocjonalny ekshibicjonizm najczęściej źle wychodzi, przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. "upadam metafizycznie" zraniona do żywego" "trzepoczę światłem"... Stachura napisał taki wers "śmiać się głośno, płakać cicho, i tego trzymać się trzeba". Jakieś stonowanie, chwyć wodze, oddychaj, wyobraź sobie ciastko o zmatowionej słodyczy, matowa słodycz, o kawowym posmaku, nie dawaj tyle cukru. Włącz sobie i posłuchaj np. bluesa, Johna Lee Hookera, jak to pulsuje transowo, zmatowione, na takim niskim basowym tonie. Nie słuchaj Agnieszki Chylińskiej, ona już jest Królową Łez, jedna na tym tronie wystarczy, dla mnie to i tak za dużo. Powodzenia.

luty 15, 2026 01:57

Nie.