Afrodyta
Maria z Magdalii
Knot lampy wypala się przed świtem,
dolewam oliwy. Gdziekolwiek jestem
obce języki biegłe w śliskich słowach
nie przestają gadać. Wyrzucają mi
pocałunki Jezusa, łzy na Golgocie,
wędrówkę duszy.
Nad Jeziorem Galilejskim przeszła burza,
cisza zapadła w ziemię osusza brzeg
zacumowanej łodzi.
Możesz odetchnąć, mówię do siebie,
przypięte do lnianej sukni grzechy
i kamienie we włosach nie są twoje.
Ilość odsłon: 231





Komentarze
Afrodyta
luty 10, 2026 19:05
W.K., tetu, Basiu, bardzo dziękuję za Waszą obecność, czytanie i pozostawione komentarze.
Mister D., dziękuję za pozostawione przez Ciebie interpretacje, to jak wartości dodane mojego wiersza. Poza tym dla mnie Twoje rozważania pod tekstem są inspiracją.
Pozdrawiam wieczornie czytających.
W.K.
luty 08, 2026 19:46
Przyjemnie się czyta.Wiersz subtelnie pokazuje, że prawdziwy spokój przychodzi, gdy rozpoznamy, które ciężary są naprawdę nasze, a które... możemy odłożyć.
tetu
luty 08, 2026 15:24
Mnie się podoba. Lubię taką lirykę. Pozdrawiam.
Basia
luty 06, 2026 18:33
Nikt nie jest bezgrzeszny.. ale to niczego nie przekreśla! O nie! :)
Mister D.
luty 06, 2026 18:03
Możesz odetchnąć, mówię do siebie,
przypięte do lnianej sukni grzechy
i kamienie we włosach nie są twoje.
- ewentualnie inaczej, Maria z Magdalii nie czuje się już niczemu winna... Różnie można odczytywać tę puentę. Bo ja to czytam dwojako - ona w ostatniej strofce mówi tylko do siebie, albo "nie są twoje" jest skierowane do kogoś innego, do Jezusa? Być może. Może do czytelnika, który by osądzał Marię z Magdalii. Tak sobie czytam.
Mister D.
luty 06, 2026 17:58
Przypominają mi się słowa Patti Smith "Jezus umarł za czyjeś grzechy, nie moje". I tym tropem odczytuję puentę. Maria z Magdalii jest w puencie porównana do kozła ofiarnego, ale wydaje się brać swoje grzechy na siebie? mówiąc - możesz odetchnąć, nie są twoje. Co może też być odczytane ironicznie, Maria z Magdalii wciela się w rolę kozła ofiarnego, przez to adresat puenty może się poczuć oczyszczony z grzechów, bo powiesił je na Marii z Magdalii, i nawet kamienie we włosach nie są jego. Raczej ironicznie odczytuję puentę, i jako sarkazm. Ciekawy wiersz.