,,,
Metafora na ławce
sentyment do czystej kartki
powstrzymuje przed kreśleniem
nic nie znaczących znaków
truizm osiąga próg kolejnej emocji
żeby z parkowej ciszy
wydobyć chociaż jedno
niezwyczajne skojarzenie
jeśli drzewa zbyt gęste
refleksja błyśnie od lamp
gdy na alejkach zaczną utykać
senne aluzje
zwiotczeje myśl o puencie
odkrywając przed świtem
swój prozaiczny cień
Ilość odsłon: 596





Komentarze
Afrodyta
styczeń 31, 2026 14:18
Ciekawie tutaj, dla mnie trochę o tym, czym jest tworzenie słowem. Trochę tak, jakby próba nazywania rzeczywistości i przeniesienia tego na papier w nieuchwytny sposób odbierała tej rzeczywistości istotę piękna. Wciągający wiersz.
Mister D.
styczeń 31, 2026 13:48
Podoba mi się ten wiersz.
Majowa
styczeń 31, 2026 08:43
w zwyczajności też kryje się nadzwyczajność
pozdrawiam
W.K.
styczeń 30, 2026 14:15
Bywają spacery, które trwają w wiadomościach zwrotnych, z puentą tak zwyczajną jak… autobus. Najlepsze są te w październikowym złocie, gdy metafory jak liście leżą na alejach przemierzanych wielokrotnie. Wiersz, który uczy pokory wobec zwyczajności. Tak go odbieram, a przecież wiadomo: poezja nigdy nie ma jednego klucza. Autor zapisuje chwilę, emocję, myśl. A potem wchodzi czytelnik i robi z tym po swojemu. I to jest w niej najciekawsze...