Mister D.
W czerwonej sukience
Pamiętam tamte czasy, w których
niejeden oddałby niejedno, za jedno
twoje spojrzenie, cień uśmiechu, cień szansy,
gdy świat jeszcze u twoich stóp czerwony
dywan rozwijał, po którym stąpałaś
ubrana w spojrzenia mężczyzn -
- och, jak one mnie męczą
I smutno mi trochę, bo wszyscy mijamy,
kiedy widzę cię teraz w czerwonej
sukience, jak tańczysz - królowa dramatu
w prowincjonalnym teatrze -
- zobacz jak ja tańczę...
- no widzę, widzę, przecież patrzę.
Ilość odsłon: 236





Komentarze
Mister D.
styczeń 28, 2026 09:04
Co to za miejsce, co to za klub, ja dobrze nie pamiętam.
piernik
styczeń 28, 2026 00:41
to tak się przedstawia
Mister D.
styczeń 26, 2026 15:14
Dzięki.
Anduina
styczeń 26, 2026 15:05
Wszyscy mijamy... I taka jest kolej rzeczy, powinniśmy cieszyć się przemijaniem, bo wielu z nas to nie jest dane.
Często też brakuje nam tego, co kiedyś nas drażniło, czego mieliśmy dość. Wiersz w wymowie podobny do "Niewidzialne" Poli, może dlatego tak skojarzyłam, bo przeczytałam go tuż przed Twoim.
Mister D.
styczeń 26, 2026 14:29
Bywa, że nie ma wyjścia. Dzięki, miło, że się spodobał.
W.K.
styczeń 26, 2026 14:15
Jestem pod wrażeniem, bardzo mi się podoba. "Niewidzialni" odchodzimy, mijamy i tańczymy w czerwonych sukienkach – w kuchni, na balkonie, na scenie naszego teatru życia. Czasem tylko dla jednego widza. I to wystarczy, bo najważniejsze role gramy nie dla tłumu, lecz dla tego, kto naprawdę patrzy.
Mister D.
styczeń 26, 2026 13:59
Taki szkic na szybko i na spontanie.