Rafał Hille
budka telefoniczna
Pamiętasz jak studiowaliśmy anatomię w budce telefonicznej oparci o książkę z telefonami nieznanych ludzi? Mówiłaś że przeczytanie
wszystkich przywołuje luksusowego szatana, a może sam koniec świata z małymi lucyferkami w maskach gazowych. Zlizywałaś słowa
zamarznięte na szybie. Pustynia znalazła w końcu swoją oazę. Potem gwałciliśmy dalej majestat Rzeczypospolitej przebrany dla niepoznaki w
sztuczne futro, a krew zamieniała się w czystą ropę gdzieś na pustyniach jakiegoś kraju. Zapanowała cisza, któryś strzał armatni
przecież kończy każdą wojnę. Śnieg skrzypiał niemiłosiernie pod nogami, pachniało zwycięstwem milionów.
autobus był za
pięć minut
Zbliżała się noc i spowijała ciszą wieczerze za
rozświetlonymi sztucznym światłem oknami.
Ilość odsłon: 202





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.