grzegorzgrześ
Bajka o morzu
to się zaczęło kiedy morze zaczęło przychodzić do ludzi
tak jak ludzie przychodzili nad morze
stawało na trawniku i gapiło się w okna
a tym co się w nim kąpali
lądowało pod prysznicem
rybakom wyjadło wszystko ze spiżarki
tym co w nie śmiecili i wylewali różne takie
to nie chcecie wiedzieć raczej
ale to tak jak mówiłem
wtedy się zaczęło to
nieoczekiwane podtopienia które można by pomylić z miłością
i wielu myliło
stali oszołomieni i mokrzy
prawdziwe problemy zaczęły się zimą
w mrozie każde przejście morza przez miasto
zostawiało lodowy ślad
a niektórzy zmoczeni zamarzli
rozpoczął się terror
alerty i plany byli nawet tacy co do morza strzelali
to były kolejne ofiary
morza co wychodziło w ląd
pojawiły się falochrony i barykady
morze na to wyciagnęło broń
rozpoczęły się bombardowania tym co zalegało dno
wraki beczki miny torpedy i zegarki
morze zwróciło wszystko co opadło w jego toń
wybrzeże stało się cmentarzyskiem
nagrobkami - śmieci i złom
i to bajka z metaforą
choć bez happy endu
chyba że jesteś morzem
więc może bądź morzem
niech to będzie happy puenta
Ilość odsłon: 249





Komentarze
W.K.
luty 02, 2026 20:44
Wiersz z pazurem i afirmująca puenta, która zostawia dobre echo.
Mister D.
luty 02, 2026 20:32
Bardzo fajne. Jest dowcipny pomysł.
Majowa
styczeń 17, 2026 02:53
nie jestem morzem (niestety)
ale lubię je na tyle
że kibicuję jego happy puencie całym sercem
pozdrawiam
wokka
styczeń 17, 2026 00:43
Pomysłowy i ciekawy utwór
))
Janvierdunord
styczeń 16, 2026 20:01
bardzo pomysłowo tym bardziej ze podmiotem jest morze którego nikt nie chce)):- bez odczuć które wyrzuca na brzeg istnienia jak muszle ...dobrego