Zdzisław Brałkowski
Zagadka o czkaniu
W gardle z rańca połechtało,
tak, że czkać mi się zachciało.
Odkaszlnąłem gromko nagle
(ledwiem wstrzymał to, co zjadłem).
Lecz wieczorem, gdy mnie łechta,
nawet lubię, choć to znów czka…
Cóż to jest za dziwna stwora?
Z rańca – nie chcę, chcę – z wieczora?
Ilość odsłon: 193





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.