Miroslaw Milo Nowicki
szczepienie na malarię
na początku był zachód słońca.
powinno wystarczyć, gdyby świat
umiał kończyć zdania. potem
podróże, ekscytujący chaos,
niewiele formalności i zgoda
na wyrażenie siebie.
w wersji roboczej nauczyłem się
kłaniać, dziękować, za tlen i chmury
nad głową, drobne dary od losu.
teraz patrzę i biorę wszystko.
nie handluję jutrzejszym cudem.
ten bez zaliczki ani rusz.
są walizki, będą poranki w domku
na soczystej krawędzi realnego raju
/starannie odmalowanego
na potrzeby gości/.
anioły,
jeśli musicie —to tylko na chwilę,
potem: precz mi z oczu.
Ilość odsłon: 246





Komentarze
Miroslaw Milo Nowicki
grudzień 27, 2025 19:28
Jutro o tej porze będę gotowy do drogi. W ten sposób wystartuję do ostatniej wielkiej zmiany w swoim życiu.
I tak się właśnie czuję. Nie pomiędzy, lecz dokładnie tak. Dziękuję za wizytę na Wyspie. I zapraszam wkrótce do resortu.
tetu
grudzień 27, 2025 14:48
Świetny, fajnie skomponowany liryk. Bezpretensjonalny. Z pewną dozą pokory w tle i pazurkiem w puencie. Bardzo dobrze, co ci będą anioły deptać po głowie. Z przyjemnością poczytałam.