Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Nie znam języka, w którym mógłbym do ciebie przemówić,

napisać odwołanie albo wrzaskiem zamknąć uchylone drzwi. 

Moje linie papilarne zbierają krem z twojego ciała.

Oddalam się o oddech, o kąśliwe spojrzenie jakie rzuca się na wkurwiającą muchę.

Twoje włosy rysują niejasny kształt na piersi, którą już cię nie wspieram.

Ale trwam, udaję żywego. 

Czy można zresetować przyszłość i od nowa zacząć to co umknęło bogu?

Dziś jestem prawdziwy. Zabieram to co nie było mi nigdy dane.

W milczeniu przyglądam się przemijaniu i czuję się nagi.

Obnażony do szpiku kości odwracam się do ciebie plecami.

Ściana do ściany.

Ilość odsłon: 252

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.