Ronin
Krem pod paznokciami
Nie znam języka, w którym mógłbym do ciebie przemówić,
napisać odwołanie albo wrzaskiem zamknąć uchylone drzwi.
Moje linie papilarne zbierają krem z twojego ciała.
Oddalam się o oddech, o kąśliwe spojrzenie jakie rzuca się na wkurwiającą muchę.
Twoje włosy rysują niejasny kształt na piersi, którą już cię nie wspieram.
Ale trwam, udaję żywego.
Czy można zresetować przyszłość i od nowa zacząć to co umknęło bogu?
Dziś jestem prawdziwy. Zabieram to co nie było mi nigdy dane.
W milczeniu przyglądam się przemijaniu i czuję się nagi.
Obnażony do szpiku kości odwracam się do ciebie plecami.
Ściana do ściany.
Ilość odsłon: 252





Komentarze
Nie znaleziono żadnych komentarzy.