Katarzyna Anna Koziorowska
***
istnienie wyrasta powoli spod cienia śmierci
jakby każde tchnienie było echem
czegoś co dopiero nadchodzi
idę przez świat z pytaniem w dłoniach
czy można zatrzymać światło
nie niszcząc nocy
czy można ocalić dzień
nie budząc cienia
śmierć dotyka życia lekko
jakby znała je od zawsze
a życie odpowiada jej szeptem
którego nikt oprócz nich
nie potrafi usłyszeć
i może dopiero tam
gdzie końce spotykają się z początkiem
wszystko staje się pełnią
która nie potrzebuje imienia
jakby każde tchnienie było echem
czegoś co dopiero nadchodzi
idę przez świat z pytaniem w dłoniach
czy można zatrzymać światło
nie niszcząc nocy
czy można ocalić dzień
nie budząc cienia
śmierć dotyka życia lekko
jakby znała je od zawsze
a życie odpowiada jej szeptem
którego nikt oprócz nich
nie potrafi usłyszeć
i może dopiero tam
gdzie końce spotykają się z początkiem
wszystko staje się pełnią
która nie potrzebuje imienia
Ilość odsłon: 312





Komentarze
Janvierdunord
grudzień 07, 2025 21:36
istnienie wyrasta powoli
spod cienia śmierci
jakby każde tchnienie
było echem
czegoś co dopiero nadchodzi
idę przez świat z pytaniem
-w dłoniach
czy można zatrzymać światło
nie niszcząc nocy- świt ok
czy można ocalić dzień -promienie ok
nie budząc cienia
może i ma sens ale zapis i dużo powietrza by wiele to zmieniło jest bardzo hermetycznie tak jakby autor pisał dla siebie nie licząc na reakcje i refleksje czytelnika -pozdrawiam serdecznie
RozazZar
grudzień 06, 2025 14:44
Na początku zaczynałem w duchu drwić ale końcówka godna .
Trochę bym usprawnił przekaz .
Miroslaw Milo Nowicki
grudzień 05, 2025 20:43
Mam duży problem z tym bezimiennym tekstem, bo nie zgadzam się treścią.
Na przykład tu:
"... śmierć dotyka życia lekko
jakby znała je od zawsze
a życie odpowiada jej szeptem
którego nikt oprócz nich
nie potrafi usłyszeć..."
Miało to pięknie wybrzmieć, lecz czytelnik mający osobiste doświadczenia w tej materii po prostu powie, że to bzdura. I już nie cieszy się sposobem podania, cyzelowaniem itd.
Śmierć wali na odlew i przy okazji zahacza o najbliższych generalnie. Słyszałem umierających i trudno zgodzić się z szeptem. Umieranie odziera z godności i kruszy opoki z łatwością buldożera.
piernik
grudzień 01, 2025 01:10
każde tchnienie echem kroków śmierci :)
w tunelu wypełnionym ludźmi słabiej je słychać
tekst mi się spodobał ale nie rozumiem drugiej strofy -
"czy można zatrzymać światło nie niszcząc nocy"?
trzeba żyć, żeby umrzeć, ale czy trzeba umrzeć, by żyć? może nie wszystkie końce się zbiegają do początku, pozdro
x l a x
listopad 26, 2025 19:35
Szkoda, że nie stać Cię na wymyślenie tytułu.