Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


 

w życiu wygrywa  ten, który połyka ogień, którego nikt nie ugasi

 

Nie myślę o powracaniu do czasów,  kiedy dno było nie tylko dnem.

Nie myślę też o przebijaniu płuc by pozbyć się odoru wydychanego tłumu gapiów.

Stwarzam sytuacje i tylko mściwy bóg wie kto o nie zahaczy, kto straci równowagę,

kto przez pomyłkę się odważy

Pamiętam jeszcze  o dniu, który zapisał się w historii rozbitym szkłem i bordowymi plamami

Został z nich tylko cień matki. Oparta o dłonie nie płoszy nawet ptaków.

 

Myślę o czasach, w których poprawiałaś zmatowiały kołnierzyk luzując mój krawat.

Nie tak łatwo jest się ocknąć z letargu, w który się nie wpada.

Pocieram patyk o paty z nadzieją, że iskry momentalnie zgasną

Jestem wypełniony, zalany po brzegi utraconej świadomości,

że nawet nie mogę oprzeć się o ścianę, z której zdarto resztki mojego sumienia

Ilość odsłon: 231

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.