Tekst sam sobie przeczy, bo prawdziwa obojętność to całkowite odcięcie się, brak wspomnień, nieszukanie śladów, kontaktu, żadnych emotkowych „ rozwolnień” w społecznościówkach, mówiąc krótko - kompletny zlew, względnie dla mocnych - odpowiedzialne przewałkowanie zdarzeń na kozetce.
Piszę dla „ mocnych”- bo tylko ci mają odwagę by poczuć swoją chwilową bezradność oraz wewnętrzną siłę by zawalczyć o siebie i szukać pomocy.
Nawet zemsta bywa tylko tandetnym wołaniem o uwagę.
Tutaj jest jakiś masochizm, albo użalanie się nad swoim niezaleczonymi przeszłości dzieckiem wewnętrznym…
Warto zadbać najpierw o zdrowy sen.
Komentarze
x l a x
listopad 06, 2025 08:57
Krótko i na temat. Masochizm zakochanych - chyba jest coś takiego...
Mithril
listopad 05, 2025 21:30
...zaościowane, może:
"jedynie obojętność na >mrok<"
byłoby lepiej(?)
- tekst jest skondensowany - i dobrze.
Dagny
listopad 05, 2025 11:04
Tekst sam sobie przeczy, bo prawdziwa obojętność to całkowite odcięcie się, brak wspomnień, nieszukanie śladów, kontaktu, żadnych emotkowych „ rozwolnień” w społecznościówkach, mówiąc krótko - kompletny zlew, względnie dla mocnych - odpowiedzialne przewałkowanie zdarzeń na kozetce.
Piszę dla „ mocnych”- bo tylko ci mają odwagę by poczuć swoją chwilową bezradność oraz wewnętrzną siłę by zawalczyć o siebie i szukać pomocy.
Nawet zemsta bywa tylko tandetnym wołaniem o uwagę.
Tutaj jest jakiś masochizm, albo użalanie się nad swoim niezaleczonymi przeszłości dzieckiem wewnętrznym…
Warto zadbać najpierw o zdrowy sen.