Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Idziemy nocą przez Park Skaryszewski -
ja, Agnieszka, Dominik i Zbigniew
(może ktoś jeszcze, nie pamiętam),
kiedy nagle, w oddali, spostrzegam
wielkiego białego psa,
i mówię do Agnieszki -

widziałaś, tam biega jakiś
ogromny biały pies?

- Nie - odpowiada Agnieszka,
tam nie ma żadnego psa.

- jak to, nie widziałaś go?

- Nie, nie widziałam,
tam nie było żadnego psa.

Innym razem wysiadam z
ostatniego pociągu, już dawno
po zmierzchu, i widzę
ogromnego czarnego psa,
stoi na ulicy i patrzy na mnie,
po chwili idzie w stronę cmentarza.

Nie mam kogo zapytać
czy też go widział.
Ilość odsłon: 325

Komentarze

listopad 16, 2025 19:15

było drzewo, co przez noc wyrosło
teraz psy, których nikt inny nie widzi...
ciekawe

pozdrawiam

listopad 15, 2025 13:43

Dziękuję wszystkim, również za czasem zaskakujące interpretacje (samookaleczenia?). To taki krótki zapis pomysłu, coś co widziałem, widziałem te psy, chciałem zapisać, żeby nie zapomnieć, może coś z tego się kiedyś urodzi, kiedy przyjdzie mi do głowy jak. Dziękuję.

listopad 06, 2025 09:05

Pomysłowe i dlatego zamieniłbym to na mowę wiązaną.

listopad 05, 2025 11:24

Dopóki pies był biały, można było myśleć o poetyckich skłonnościach jednego z uczestników spaceru, może to był spacer „ przez życie”, w otoczeniu najbliższych; stopniowe dostrzeganie zmian odczuwania, może chorobowego, którego wstępem była nadto rozbudzona wyobraźnia? Czarny pies jest osunięciem się w mrok, izolację, cmentarz może obsesyjnym pragnieniem śmierci, jak u S.Plath w „ Szklanym kloszu”. U osób ze skłonnościami do samookaleczeń, czy skłonnościami samobójczymi, osobiście przeraża mnie krótka ścieżka od zamysłu- do wykonania, redukcja wszelkich impulsów racjonalnych, odczuwania zobowiązań wobec bliskich, (poczucia własnej wartości) - słowem desperacja. Mężczyznom niestety bliżej do ostatecznych wyborów, kobiety o ile mają dzieci - częściej w nich „ reflektują”wartość swojego człowieczeństwa, są silniejsze…

listopad 04, 2025 22:25

Czarny pies - Biały pies. Przeciwieństwa.

Dobro - zło, śmierć - życie, zdrada - wierność, burza - spokój w końcu być może nawet depresja czego metaforą jest czarny pies.

Kontrasty. Nie tylko wizualne, emocjonalne też. Nikt tak naprawdę nie wie co dzieje się z peelem.
Niepokojący jest ten cmentarz w puencie, który jednak wytycza ścieżkę.
Czyżby jakaś zapowiedź nieuchronnego, znak, wizja? I choć mocno mnie intryguje i zastanawia ten wiersz (bo tak go klasyfikuję, choćby ze względu na konstrukcję), to nie do końca mi się podoba. Nie przekonał mnie sposób w jaki go poprowadziłeś. Wplecione dialogi i cała ta narracja bardziej w kierunku opowiadania tudzież prozy z nieco inną budową. Ale sam zamysł i to co w głowie podmiotu zatrzymało. Pozdrawiam.