Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

na niebie koniec głupich zwierzeń 

jak nicość  uciekająca z lasu

   brzask ogłupia gęsi sznur 


w rozpalonych słońcem drzewach 

długa i szeroka czarna wnęka 

zakurzona twarz 

dziesięć lat 

zatrzymane w pokiereszowanych dłoniach 


wyobraziłem sobie że nie żyję i wszystko już jest światłem 


spotkaliśmy się  

na początku było milczenie z którego 

 powstał chaos woda w kałużach  na niebiesko lśni

sceneria 

  rozciąga się i ewoluuje 

u-tkwiła i nie pozwala odejść

 półbuty na płaskim obcasie 

    włosy w kolorze wypalonej ziemi 

na ustach  alabaster 

chemia i programowanie śmierci 

     zagubione wśród chabrów podziurawione serce


wyobraziłem sobie że nie żyję i wszystko już jest światłem 


Jesteś teraz tutaj choć trochę 

przy tobie zmarzłem

ale obojętność w oczach wypaliła się



pod stopami 

krew  nie wsiąka w ziemie 

jak po nitce krystalizuje się z soli w przestrzeń 

 jak cichy szmer wody  

         jednorazowa *amnezja amnestia* utrata przytomności 


ta sama biel 

   w oddali

      but szukający pary

          klatka po klatce

bezsprzeczne 

bezsporne 

bezpowrotne mimozy ani animacje

Rubikon bitcoin 

ru b ryki nie zapisane 

 


wizja przyszłości za szkłem  


Ilość odsłon: 525

Komentarze

luty 16, 2026 00:12

I ten Twój wiersz mi się podoba, nawet to rozbijanie wyrazów nie razi, jakoś leży w tekście.

październik 29, 2025 20:12

Dagny dziękuje pięknie za pochylenie na tekstem nie zawsze to co się próbuje przedstawić napisać i zobrazować dobrze interpretujemy starając się uchwycić dlatego pięknie ci dziękuje za wskazówki techniczne które są konstruktywne życzę spokojnego wieczoru

październik 29, 2025 15:27

Marku dziękuje za wgląd i erratę do txt miło mi że przeanalizowałeś frazy -literówka była zamierzona -dosadność w wielu utworach literackich a tym bardziej w literaturze pięknej zrobiła wiele zamieszania np. Charles Bukowski - serdecznie pozdrawiam

październik 28, 2025 10:05

Podoba mi się obrazowanie, refleksyjność wiersza podkreślona jego wyważonym tempem. Bardzo mnie razi osobiście fraza początkowa „ na niebie pęcznieją myśli”, bo jest moim zdaniem grafomańska i nie przystaje do poziomu tekstów Autora.Trudno mi też zrozumieć, jak można coś „zatrzymać” w „ pokruszonych dłoniach”- czyli rozczłonkowanych.
„ Podziurawione serce”- może też mogłoby znaleźć inny ekwiwalent? Fraza „ trochę przy tobie zmarzłem”jest świetna, ma siłę rażenia, ale już w przypadku literówki w słowie „ amnestia”, nie wiem, czy nie chodziło przypadkiem o „ amnezję”?
„ Turkot wody”, też zastanawia, czy nie lepiej napisać „ chlupot”” szmer”, „ szum”, bo turkot - bardziej pasuje w przypadku pracy koła młyńskiego, gdy miarowo pompuje wodę…

Ciekawie. Pozdrawiam miło.

październik 28, 2025 06:34

Całkiem niezły text, oddający wrażenia. Powtórzenia spełniają rolę. Może trochę ograniczyłbym szczegółowość opisu, no i poprawiłbym literówki np. Bitcoin. Zdrówka Janusz

październik 27, 2025 21:07

lini a ni moz ja próbuje otworzyć prehistoryczny świat udoskonalić chitynowe skrzydła

październik 26, 2025 13:27

Ani mozja
Ani lina
)))