x l a x
mała śmierć
wkładałam kwiaty do wazonu
gdy uśmiech pojawił się w pokoju
zobaczyłam go w lustrze
był piękny zalotny niecodzienny
poczułam go na ustach i policzkach
potem uwiesił się na oczach
wstrzymany oddech by go nie spłoszyć
uśmiech powędrował do środka
zakołatał w serce – powiedziało wejdź
ręka zastygła na kwiatach
na karku zalęgło się ciepłe powietrze
powędrowało na piersi
spróbowało i zaczęło rosnąć
tuliłam je karmiłam oddechem
gdy stało się dorosłe – zrzuciłam skórę
ciepłe powietrze otoczyło neurony
pulsujące kręgi wędrujące po krwi
zewnętrze przestało istnieć
lustro krzyczało kwiaty więdły
w dłoniach
Ilość odsłon: 747





Komentarze
Majowa
październik 16, 2025 17:31
Ładne intrygujące dynamiczne
I peel jest kobietą - układałam
Lubię takie Twoje pisanie
Pozdrawiam