Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

patrzę ci w oczy
jak sarna w
pędzącego auta światła
myśląc że to
piękna pełnia (dziwne, podwójna?)
ale przez tą długą
krótką chwilę
gdy się zbliżasz
czuję
że coś tu nie gra
aż w tym uczuciu
zamieram
umieram

to było oczywiste
jakoś trzeba uczyć się na błędach
szkoda tylko
że mnie już na tym świecie nie ma

cóż
jednego mniej debila

Ilość odsłon: 424

Komentarze

październik 05, 2025 17:05

trochę o to chodzi, chciałem żeby dwie ostatnie strofy brzmiały "głupawo" (stąd spłaszczenie pierwszej strofy przez kontrast), żeby pokazać głupotę podmiotu lirycznego który nie robi sobie nic z tego, że widzi "podwójną pełnię". powstaje fajny dysonans u czytelnika (tak myślę) - z budującego napięcie opisu zbliżania się do siebie dwóch osób przechodzimy do idiotycznej konkluzji w drugiej strofie, w ostatniej uświadomienie głupoty podmiotu, bez ogródek jak na kogoś takiego przystało. pozdrawiam :)

październik 05, 2025 14:50

ciekawe porównanie do sarny. Dopowiedzenie w końcówce msz - zbędne, bo spłaszcza opis napięcia budowanego między PL - ami, pozdr.