Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Jestem żywa.

Oddycham.

Słyszysz? — nabieram powietrze.

Moje wersy mają kły i pazury,

niegładkie linie, nieoszlifowane krawędzie.


Cisza potrafi złamać żebra,

a słowa robią w kartce dziury.

Z otwartych ran

sączą się wersy.

W odbiciu lustra —

karykatury.

Zbyt gorzkie,

by prosić o więcej.


Jeśli się boisz — zrozumiem.

Nie każdy umie spojrzeć wprost.

Inni wciąż liczą sylaby.

Jakby tam był cały ich los.


Niektórzy wciąż siedzą w ławce,

boją się wyjść poza kreskę.

Ja – rozcinam kartę nożem,

żeby prawda miała miejsce.


To chyba głupio

obrażać się na lustro,

które odbija więcej

niż chcesz zobaczyć.


A jednak —

wciąż próbujesz

przykryć je dłonią.

Jakbyś mógł

zatrzymać światło

w garści.


Ilość odsłon: 1138

Komentarze

Konto usunięte

2-22-22-22-22-22-22-22-22-2

kwiecień 26, 2025 22:01

Zazwyczaj nie komentuję jak nie publikuję wierszy, ale tutaj panowie ewidentnie sobie z kobiety zrobili worek treningowy... Może warto się trochę zatrzymać i zastanowić co się czyni?

kwiecień 26, 2025 21:40

"jestem żywa - oddycham
moje wersy mają kły i pazury
krzywe linie nieoszlifowane krawędzie

cisza potrafi złamać żebra
słowa robią w kartce dziury
z otwartych ran sączą się przekleństwa
w odbiciu lustra - karykatury
zbyt gorzkie by prosić o więcej

jeśli się boisz to zrozumiem
nie każdy umie spojrzeć w twarz
inni wciąż liczą sylaby
jakby tam był cały ich los

rozcinam kartę nożem
prawda będzie miała ujście
to niemądre obrażać się na lustro
odbija więcej niż chcesz zobaczyć
wciąż próbujesz przykryć je dłonią
jakbyś mógł zatrzymać światło"

kwiecień 26, 2025 21:03

A może by tak ogłosić konkurs na poprawny wiersz?
Pierwszy już by był :)

kwiecień 22, 2025 21:53

Moim zdaniem wiersze lepiej wychodzą bez przesady w dramatyzowaniu. Jak w "Już nie przesadzam", tam wszystko tak fajnie wyszło, i liryzm jest i subtelność i treść. Ale to Twój wiersz. Cześć.

kwiecień 22, 2025 21:33

Dziękuję, że się zatrzymałeś i zostawiłeś ślad —
szczególnie przy tekście, który od początku miał zgrzytać.
To był dla mnie eksperyment i manifest w jednym:
zderzenie dzikości z poprawną, niemal szkolną strukturą.
Jest tam jedna strofa, która budową nie pasuje do reszty —
ale właśnie dlatego pasuje aż za bardzo.
Jak ramka, która miała odstawać, a jednak wpasowała się idealnie.
I przez to coś w niej pęka.

Czy ta deklaracja jest prawdziwa?
Nie wiem.
Jeśli czytelnik mówi, że nie wierzy — warto się nad tym pochylić.
Dziękuję, że to powiedziałeś.

Pozdrawiam.

kwiecień 22, 2025 21:06

Z otwartych ran

sączą się wersy.

- to trochę licealnie wyszło. Ogólnie cały wiersz tak napisany jakby miał przekonać czytelnika, że jest niegrzeczny, i trochę zabawnie to wychodzi. Poprzedni był zdecydowanie lepszy. Bez zaciętych zębów i bez spiny lepiej się pisze. Pozdrawiam..

kwiecień 22, 2025 21:01

Jestem żywa.

Oddycham.

Słyszysz? — nabieram powietrze.

Moje wersy mają kły i pazury,

niegładkie linie, nieoszlifowane krawędzie.


- deklaratywne, ale czy prawdziwe? Dlaczego czytelnik ma w to uwierzyć? To powinno wynikać z wiersza, a nie z deklaracji, która ma przekonać czytelnika. Pozdrawiam.