Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

Dobry Boże, Ty wiesz dobrze,

że ja chciałem służyć Tobie

duszą, ciałem, całym sercem…

Wybacz- już nie mogę więcej.

 

Jak mam uczyć katechezy

gdy wokoło tyle dziewczyn,

bardziej nagie niż ubrane-

- choćbyś nie chciał to ci stanie.

 

Mamże być dla siebie katem?

Pręgi dawać celi-batem?

Pleców już nie starczy na nie!

Choćbyś nie chciał… Precz Szatanie!

 

Znów mi wpełzasz pod sutannę,

słychać pienia już poranne,

a szponiasta łapa twoja

się zaciska… Nie, to moja!

Ilość odsłon: 11546

Komentarze

Konto usunięte

2-22-22-22-22-22-2

czerwiec 18, 2017 16:46

Pawle, wierszy w tym stylu nie zapomina się. Publikowałeś go na Poemie. Wtedy był dobry i na aktualności nic nie stracił. Satyryczne zacięcie było zawsze Twoim atrybutem, Mam nadzieję, że tak pozostanie.Pozdrawiam serdecznie i "niech będzie pochylony".

czerwiec 18, 2017 16:34

Tak, ale różaniec opiera się na pewnej rytmiczności, to ten rytm wprawia umysł w trans. To da się w jakimś sensie sprowadzić do techniki, tak jak medytację.

czerwiec 18, 2017 16:33

Nie wiem jak bym go nazwał, ja nie przeszkadzam, po prostu nie chodzę, aczkolwiek ciutkę przeszkadza mi bicie dzwonów rano w kościele ;) Nie napisałem tego wiersza żeby kogokolwiek potępiać, po prostu pokazałem księdza jako człowieka, ciężko mi za to go potępiać, że odczuwa pożądanie i się z nim zmaga.Wiesz co, nawet nie wiem czy potępiłbym księdza gdyby miał "na boku" kochankę, bo może to autentyczna miłość a miłość podobno pochodzi od Boga. No i może przecież być dobrym człekiem i wypełniać dobrze swoją misję. Owszem jest w tym pewien zgrzyt, bo w końcu ślubował. Są cięższe zarzuty wobec kościoła, ale nie chce mi się już wchodzić w ten temat.

czerwiec 18, 2017 16:29

Ja wiem coś o tej chrześcijańskiej medytacji właśnie, znam trzy, choć i forma koronki i tzw. modlitwy Jezusowej ma wiele rodzajów, różaniec z kolei, mam tu na myśli stronę rozważań, nigdy nie będzie dwa razy taki sam i nigdy nie będzie już do reszty "opanowany" przez praktykującego, to modlitwa rozwoju.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

czerwiec 18, 2017 16:26

Pawle - fajnie z humorem pokazujesz (wytykasz) to co w hierarchii kościelnych nie chcą widzieć. Warto o tym pisać. Fakt do kościoła nie chodzi się do księdza
tylko do Boga a ksiądz jest tylko urzędnikiem i zachowuje się jak każdy urzędnik, który ma władzę.
Tylko w tym przypadku to jest niegodne. Pawle dużo spryciarzy ukrywa się pod sukmaną i czerpie korzyści maskując się, a trudno odróżnić ziarno od plew. Ja jestem katolikiem praktykującym nie wierzę w księdza tylko w Boga i do niego, do Świątyni idę.
Potępiam księży jak źle wypełniają swe obowiązki
kościelne. W każde grupie społecznej są dobrzy ludzie i źli. Najlepiej jest potępiać ludzi z innych grup. A co byś powiedział na to: W Boże Ciało jak szla procesja, do góry ktoś jakimś samolotem tak starał się przeszkadzać, wyjąc silnikiem ! Procesja się skończyła odleciał. Jak byś nazwał taką osobę i jego zachowanie?
Pozdrawiam z Bogiem :)

czerwiec 18, 2017 16:21

No i należy dodać, że w Buddyzmie nie ma ostrego podziału na to co wewnątrz i na zewnątrz, myślenie w kategoriach dualistycznych to raczej domena zachodniej kultury.

czerwiec 18, 2017 16:16

Ale najlepiej zapytajcie o to Azi Kuder, ona jest chyba głębiej w temacie medytacji, ja mam skromną wiedzę na ten temat :)

czerwiec 18, 2017 16:15

No właśnie, tak zwane powtarzane "zdrowaśki" to nic innego jak mantry mające wprawić umysł w określony stan, jest to związane ze specyficznym oddychaniem podczas np. odmawiania różańca.

czerwiec 18, 2017 16:13

To nie prawda, że w medytacji człowiek izoluje się od świata zewnętrznego, medytacja niejedno ma imię, proszę zauważyć, że posągi Buddy mają półotwarte oczy, jest to równowaga między tym co na zewnątrz i tym co wewnątrz. Jest szkoła medytacji z zamkniętymi oczami, ale ktoś (chyba jakiś mistrz Zen) wypowiedział się o ludziach praktykujących ten rodzaj medytacji, że są jak duchy zamknięte w ciemnej piwnicy. Medytacja to nie izolowanie się od świata zewnętrznego, a Zen to bycie tu i teraz, w chwili teraźniejszej, to czysta i skupiona uwaga, czyli coś przeciwnego izolacji, to nie ucieczka a doświadczanie rzeczywistości. Poza tym należy oddzielić medytację "na serio" od tej rekreacyjnej, choć też jest fajna. Przypadki obłędu w modlitwie również są, zwłaszcza u osób ponadprzeciętnie religijnych, są przypadki niekontrolowanej ekstazy i szału, dlatego są rytuały i ceremonie, żeby narzucić doznaniu religijnemu pewne ramy, rytuał ma swoje otwarcie i zamknięcie.

czerwiec 18, 2017 16:02

Miałam na myśli modlitwy medytacyjne, gdzie w stan medytacji ułatwia wejście powtarzanie tych samych formuł, znam trzy, ale ja w zakonie nie jestem.