Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

W Światowy Dzień Czekolady
odpowiem wszem bez żenady –
wolę ją tylko na słodko,
gryźć tabliczkę, pić beztrosko.

Choć Majowie, Aztekowie,
pili ją, jak ich bogowie,
bardzo gorzką, wprost pikantną…
co zyskali w zamian za to?

Nic, gdyż kiedy człek zgorzkniały,
w dołku ściska, skapcaniały,
nie ma chęci na myślenie,
tylko zgagi pozbawienie.

U nas zaś myśl przyszła z wiekiem:
„Przecz na słodko pić ją lepiej”.
Gdy przyjemnie, człek wybitny
w Kosmos zwracał wzrok ambitny…

…i tak w trzysta lat bez mała
ludzkość lecieć tam zechciała.
(Pod kopułką słyszę: „puentuj”):
„SŁODKOŚĆ MOTOREM POSTĘPU!”.

By to uczcić, już bez zwady,
w Światowy Dzień Czekolady
dołączono i przyjęto:
także Lotów w Kosmos święto.
---------
(obchodzone są w jednym dniu, 12 kwietnia)
Ilość odsłon: 368

Komentarze

kwiecień 17, 2026 11:34

Leszek J. - piwo to co innego. Podobnie z innymi potrawami - wiele lubię na ostro.
Ale czekolada to czekolada. Tylko na słodko! Gorzka - to dla mnie profanacja.
Również pozdrawiam :)

kwiecień 17, 2026 11:32

Mister ("jakby tylko artyści mieli być zaburzeni") - to właśnie są stereotypy dla tych, co nie lubia myślęć, a wolą hasełka. Proste życie, mózg się nie przegrzewa.
"Szkoci są skąpi, Żydzi chciwi, Włosi donżuani, w rosyjskich miastach po ulicach chodzą białe niedźwiedzie...".

kwiecień 16, 2026 18:47

A mi gorzkie piwo (jasne) bardziej smakuje od ciemnego.
Pozdrawiam

kwiecień 15, 2026 23:26

z Van Goghiem trafiłeś, o Witkacym nic nie mówił. Poza tym, tak jakby tylko artyści mieli być zaburzeni.

kwiecień 15, 2026 18:27

...a z tym ostatnim Twoim komentarzem to już się zgodzę - reklama opiera się na chęci do posiadania przez wielu ludzi coraz nowych rzeczy, czy wzbudzania u nich innych niby-potrzeb (jak karma dla kotów lub lekarstwa czy suplementy diety/zdrowia).

To prawda. Poprzednia nasza dyskusja opierała się jednak o nieuleganiu reklamie i chęci do posiadania "jak najwięcej" - przez ludzi takich, jak my. Wolę pozostawać w tym gronie.

Zostańmy przy naszym zainteresowaniu Kosmosem - jego eksploracją i odkrywaniu tajemnic.

PS. Co do Twojej dyskusji z "psychologiem od reklam" - stawiam dolary przeciwko orzechom, że jednym z przykładów, które wymienił, było obcięcie ucha przez Van Gogha? Czy też stosowanie różnych używek przed Witkacego?

kwiecień 15, 2026 14:28

Zdzichu, to, że na Ciebie nie działają reklamy to inna sprawa. Na mnie też nie (chyba), natomiast odczuwam nieustanny głód książek, muzyki i obrazów. Ale gdyby system opierał się na takich jak my, to by się załamał, dlatego on się na takich jak my nie opiera, w części tak, bo i my mamy potrzeby podstawowe, jak jedzenie, ubrania itp. Wdałem się kiedyś w dyskusję z jednym psychologiem, który zarzucał artystom, że bazują na swoich zaburzeniach i je ludziom sprzedają owinięte w ładny papierek itp. Dyskusja przerodziła się w coś niefajnego w końcu, bo i mnie i jego poniosło, jednak jego zarzuty były śmieszne zważywszy na to, że był psychologiem reklamy, czyli kimś kto żeruje na zaburzeniach, a nawet je podsyca. Jak dowód znalazłem w internecie jego tekst dotyczący sprzedaży karmy dla kotów, w którym bez żenady pisał mniej więcej tak - "opiekunkami kotów są przeważnie samotne kobiety, należy więc wyostrzyć i wzmóc w nich to poczucie samotności, aby stało się na tyle dojmujące, że będą przekonane o tym, że jedynym przyjacielem i jedyną godną zaufania istotą jest kot, wtedy zrobią dla niego wszystko i zapłacą każdą cenę za karmę". I to pisał ktoś, kto mi zarzucał neurotyczne zaburzenia, podając kilka drastycznych przykładów z historii sztuki, a sam żyje z zaburzeń, na dodatek je podsyca, żeby wcisnąć ludziom "cudowne lekarstwo", które wyleczy ich z samotności, poczucia braku i pustki. Tak to działa, trzeba w ludziach wytworzyć potrzebę i przekonać ich, że dziś nie mogą się obejść bez czegoś o czego istnieniu nawet wczoraj nie wiedzieli. Transhumanizm robi to samo - przekonuje ludzi, że są niepełni i niewystarczający, w związku z czym potrzebują cyfrowego rozszerzenia aby nadążyć za sztuczną inteligencją, która jest znacznie doskonalsza od nich. To się ludziom wmawia od dziecka, taki model życia i wzorce osobowe im się wpaja - mieć więcej, kto więcej konsumuje i kupuje ten jest bardziej wartościowym członkiem społeczeństwa. Wielu ludzi wpada w depresję z powodu tego, że nie mają czegoś co mają ich znajomi, np. skórzanej kanapy, nowego samochodu, wakacji na Malediwach, itp. Gdyby ludzie czuli pełnię, nie konsumowaliby tyle. Zobacz na miliarderów - mają wszystko, a jednak wciąż kupują nowe domy, a wystarczyłby im jeden. No ok, niech sobie kupią jeszcze jeden letniskowy, może dwa... ale im potrzeba wciąż więcej, bo subiektywnie odczuwają brak, ich dusze są wciąż chore i puste, a granica przesuwa się w nieskończoność, liczba zer rośnie do nieskończoności. To napędza cywilizację, a jednocześnie zbliża ją do skraju przepaści. Dlatego to nie pełnia a brak jest w tym ważniejszy. Ciekaw jestem na czym innym można by to oprzeć? Może na rozsądku? Trzeba inwestować w odkrycia naukowe, rozwój, eksplorację i ekspansję, bo to jest kwestia naszego przetrwania. Kosmos jest bardzo ważną rzeczą dla naszego przetrwania.

kwiecień 15, 2026 13:05

Jedynie zgodzę się, że kapitalizm ma u swego podłoża "chęć zysku". Wszystko inne jest tylko pochodną.
Dobrze, że mimo tego rozwinęła się demokracja i walka o prawa człowieka na tyle, że z XVIII-XIX-wiecznego "dzikiego kapitalizmu rynkowego" udało się wielu krajom przejść do "kapitalizmu społecznego" - dążenie do tylko zysku zostało ograniczone normami narzuconymi przez państwo.

kwiecień 15, 2026 13:00

Misterze - na mnie w ogóle nie działają reklamy typu "Musisz to mieć!". Dopiero kiedy czegoś potrzebuję, zaczynam szukać, porównywać parametry, ceny itd.
Na reklamy "słodyczowe" też nie patrzę. Lubię, co mi zasmakowało i żadna "wspaniała" reklama nie ma wpływu na moje preferencje.
Tak że - chyba zostaniemy przy swoich zdaniach. Zdarza się, każdy ma prawo do swojej oceny.
To, co lubię i mi "smakuje" (uogólniając) jednak jest motorem postępu. Na jednych reklama wpływa, na innych nie. Jednocześnie obie grupy mogą "popychać' ten rozwój, chociaż wychodzą z odmiennych założeń.

kwiecień 15, 2026 12:13

Ale nawet ciekawość świata też ma u swojego podłoża brak, brak wiedzy, głód wiedzy, nieustanny głód owocu z drzewa wiedzy, choćby nie wiem jak robaczywy się okazał i zgubny w skutkach.

kwiecień 15, 2026 12:02

A kto będzie chciał zjeść czekoladę jeżeli mu jej nie potrzeba i nie odczuwa jej braku? Mówisz o chwilowych potrzebach? Nie, to jest stan permanentny, stan ludzkiego ducha i stan cywilizacji. Nasza cywilizacja to narkoman, jego narkotykiem jest energia, potrzebuje jej nieustannie, ropy i węgla. Żeby to się kręciło i nie zawaliło, taki musi być stan ducha człowieka - nieustanna potrzeba nabywania rzeczy, temu służy reklama i lansowany model życia, temu służy celowa produkcja rzeczy w ten sposób aby się szybciej psuły. Nie pamiętam dokładnie, ale głupia żarówka, gdyby ją wyprodukować jak należy, mogłaby świecić baaaardzo długo, ale produkuje się je specjalnie w ten sposób, aby szybciej się przepalały, żebyś musiał kupić następną. Podobnie jest z innymi rzeczami - długotrwałość rzeczy nie służy systemowi kapitalistycznemu, opartemu na konsumpcji, nieustannym dążeniu do posiadania rzeczy, zatem nieustannym poczuciu braku i niewystarczalności. Szybko się nudzimy, dlatego jest nieustanna potrzeba rzeczy nowych, nowych doznań itd. Nie neguję istnienia czegoś takiego jak ciekawość świata, ale to raczej dotyczy mniejszości. Większość ma być wyhodowanym gatunkiem człowieka - konsumentem. Żebyś miał "lepiej i wiecej" potrzebna jest ropa, stąd są wojny, temu służą reklamy - konsument potrzebuje, konsumenta trzeba zaspokoić i dostarczyć mu rzecz, to wymaga ropy. I tak to się kręci. Dlatego to nie jest żadna chwilowa potrzeba, to jest stan permanentny, stan ducha czlowieka współczesnego. Dlaczego człowiek "wymyślił" ogień? Bo było mu zimno. Potrzeba matką wynalazków, zatem brak, a nie pełnia.