j.
płynność znaczy tonąć
urodziłem się, by spaść z drzewa i rozbić kolano.
by zapach trawy prześladował mnie w miastach,
by patrzeć jak żebrak zasypia w MKS-ie
i nikt nie chce tam usiąść.
urodziłem się, byś mi powiedział, że jestem nikim i na nic się nadaję.
że nigdy nie będę męski i po co się tak staram.
urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,
które kiedyś były sobie obce i później.
urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,
z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,
gdy rzeka nuci coś pod mostem.
a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę
by zapach trawy prześladował mnie w miastach,
by patrzeć jak żebrak zasypia w MKS-ie
i nikt nie chce tam usiąść.
urodziłem się, byś mi powiedział, że jestem nikim i na nic się nadaję.
że nigdy nie będę męski i po co się tak staram.
urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,
które kiedyś były sobie obce i później.
urodziłem się, byś zaraziła mnie śmiechem,
z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,
gdy rzeka nuci coś pod mostem.
a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę
Ilość odsłon: 529





Komentarze
Janvierdunord
listopad 03, 2026 19:00
podoba mi się sam koniec i niedokończony wątek tego wiersza jakby dalej płynął innym nurtem zbiegiem zdarzeń....tworzył nową historię....serdecznie pozdrawiam
j.
listopad 03, 2026 14:15
Dzięki, Rafale, chyba faktycznie będzie to miejsce, które muszę przemyśleć, bo możliwe, że te powtórzenia, które miały być formą czegoś z pogranicza transu i kompulsji nie do końca dobrze wchodzą.
Rafał Hille
listopad 01, 2026 19:02
trcohe duzo powtorzen motywu, ale wiersz ciekawy !
Brednienakarniszu
październik 31, 2026 13:04
Myślę że wiersz zyskałby na wartości bez tych powtórzeń. Osłabiają go te powtórzenia.
j.
październik 28, 2026 11:54
Przepraszam, ale chwilę tutaj nie zaglądałem i trochę zostało bez odpowiedzi i chyba chwilę tak zostanie jeszcze. Dziękuję za odwiedziny, sugestie i opinie.
Janvierdunord
kwiecień 12, 2026 13:25
urodziłem się, by wydostać się z mentalnej pustki dwojga osób,
które kiedyś były sobie obce i później.
urodziłem się ??? *(od nowa) , byś zaraziła mnie śmiechem,
z którego wyleczy mnie jesień. by moknąć wieczorem w parku,
gdy rzeka nuci coś pod mostem.
a ja? ze słuchawkami w uszach już tylko płynę
te wersy są bardzo romantyczne ciekawe i dają wiele retrospekcji i życiowych pytań a jakże potrzebnych do pustej egzystencji między betonem a smierdzącym powietrzem ---pozdrawiam PS czemu te wersy są tak rozbite, tak z ciekawości pytam
Anya
kwiecień 12, 2026 10:41
-Majowa, i tu się mylisz, że łatwo zgadnąć. Dla mnie MKS to: Młodzieżowy lub Miejski Klub Sportowy ( i to mi się najbardziej skojarzyło), jest też Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. O Miejskiej Komunikacji Samochodowej niestety nie słyszałam, stąd mój komentarz. Po twoim wyjaśnieniu przyznaję, że skrót w wersie ma sens.Pozdrawiam!
Majowa
kwiecień 12, 2026 10:14
wracam, żeby włączyć się do uwag odnośnie dwuwersu z żebrakiem w MKS-ie:
mi ten obraz został w pamięci najbardziej po przeczytaniu i jest tu bardzo ważny. MKS to zapewne Miejska Komunikacja Samochodowa (u mnie jest MPK, znam też ZTM), łatwo zgadnąć o co chodzi, a dodaje to ogromnego ładunku autentyczności i realizmu. oddaje zmysł obserwacji i wrażliwości autora.
pozdrawiam
Basia
kwiecień 12, 2026 09:05
Czuć cierpkość i jakieś napięcie dramatyczne. Sporo się tu treści przeplata, wiersz bardzo dobry. Podoba mi się, chociaż ten dramatyzm .. taki trochę na wyrost.
Anya
kwiecień 11, 2026 12:35
J. - gwoli ścisłości(odp. na Twoje hm) co mi przeszkadza w dwuwersie o żebraku. Dwuwers, jak najbardziej na tak, ale MKS jakoś mi „nie leży”, ale to tylko moje subiektywne odczucia nic nad to. Pozdrawiam :)