W.K.
Ćwiczenia z nieistnienia
człowiek jest istotą odkładającą
odkłada: płaszcze, pieniądze, rozmowy
czasem nawet łzy
ćwiczy się w tym pilnie
aż do perfekcji nieistnienia
odkłada słowo przepraszam
na półkę z napisem: kiedyś będę odważniejszy
odkłada kocham
między rachunek a regulamin
żeby nie pomyliło się z czymś pilnym
odkłada telefon do matki
bo przecież jutro też będzie niedziela
odkłada spacer
bo prognoza straszy deszczem
a serce jest z cukru
odkłada siebie
na później
na wersję poprawioną
zaktualizowaną
z lepszą składnią pragnień
w międzyczasie życie
nie odkłada niczego
zużywa się bez konsultacji
przesuwa krzesło w pustych pokojach
zdejmuje obrazy ze ścian
aż któregoś dnia
człowiek podchodzi do szafy
otwiera ją z rozmachem
chce wreszcie założyć
to wielkie jasne teraz
a tam tylko wieszaki
i kurz
który cierpliwie czekał
aż stanie się wszystkim
odkłada: płaszcze, pieniądze, rozmowy
czasem nawet łzy
ćwiczy się w tym pilnie
aż do perfekcji nieistnienia
odkłada słowo przepraszam
na półkę z napisem: kiedyś będę odważniejszy
odkłada kocham
między rachunek a regulamin
żeby nie pomyliło się z czymś pilnym
odkłada telefon do matki
bo przecież jutro też będzie niedziela
odkłada spacer
bo prognoza straszy deszczem
a serce jest z cukru
odkłada siebie
na później
na wersję poprawioną
zaktualizowaną
z lepszą składnią pragnień
w międzyczasie życie
nie odkłada niczego
zużywa się bez konsultacji
przesuwa krzesło w pustych pokojach
zdejmuje obrazy ze ścian
aż któregoś dnia
człowiek podchodzi do szafy
otwiera ją z rozmachem
chce wreszcie założyć
to wielkie jasne teraz
a tam tylko wieszaki
i kurz
który cierpliwie czekał
aż stanie się wszystkim
Ilość odsłon: 423





Komentarze
Mister D.
marzec 02, 2026 21:50
Fajny, fajna puenta, trochę mi brakuje czegoś przy tym:
- czasem nawet łzy... Moim zdaniem przydałoby się ze dwa, trzy słowa do tego, żeby te łzy przełamać, ale poza tym fajnie.