Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

do ponurych zdarzeń

dorysowuję zasłyszaną miłość

nie tę jednodniową

 

lub podlaną krzywą namiętnością

łzę

 

spod błękitnego nieba spowitych oczu

pięść granatowego dnia w sukience nocy

i słów napuchniętych pytaniem

dlaczego

 

bo liter brakuje w głosie za ścianą gdy sen

nie koi

drżeniem dopasowując pokoleniowe puzzle

kręć się kręć wrzeciono

 

na biurkach urzędów - gdy on

co roku się rodzi

Ilość odsłon: 905

Komentarze

luty 07, 2026 06:28

...fajne, acz myślę, że w deathcor'ze brzmiałoby lepiej :-)

luty 06, 2026 16:08

https://www.youtube.com/watch?v=KuPLEU_3_QM&list=RDKuPLEU_3_QM&start_radio=1

luty 06, 2026 12:37

...Dziękuję Wszystkim, za poświęcony czas.

luty 02, 2026 15:01

Oczywiście, że tego wiersza nie da się ominąć. Wywołuje do dyskusji. To dobrze.
To, że w XXI wieku nadal przychodzi się borykać z taką materią nurtuje mnie już od jakiegoś czasu.

luty 02, 2026 12:41

Życie jak prząśniczka kręci wrzecionem i nic się nie zmienia od wieków w ludzkiej mentalności. Twój wiersz niesie mocny przekaz.

spod błękitnego nieba spowitych oczu*
ta fraza wydaje mi się nieprawidłowo sformułowana. Spowitych oczu, czyli czym spowitych? Tak jak np. niebo spowite chmurami, postać spowita mgłą...

luty 01, 2026 21:55

Błąd mi się zakradł ( fleksyjny) w poprzednim komentarzu. Obejrzało "Dom dobry" - powinno być. Pozdrawiam:)

luty 01, 2026 21:46

Jeśli się obejrzało Domu dobry to ten wiersz boli bardziej, ale dobrze, że powstał. Przemoc, która dzieje się w ciszy, za ścianą, nocą. Miłość, która miała być, a została tylko „zasłyszana”. Strach, który kręci się jak wrzeciono i wraca co roku, jakby nie było wyjścia. Bardzo mocny tekst.

luty 01, 2026 21:29

Pierwsze co mi się skojarzyło to "Dom dobry". Niby wszyscy chcą pomagać, ale gotowego urobku w szmatławiej rzeczywistości brak....za to urzędników wszelkiego autoramentu wielu. Chyba brakuje im odpowiedniego "krosna" / czytaj : przepisów/ które byłoby bliżej człowieka i przestano by się zasłaniać magicznym słówkiem : "procedury".

luty 01, 2026 15:45

Myślę, że oprócz samego problemu przemocy i bezlitosnej w tej kwestii rzeczywistości, autor zwraca uwagę na mechanizmy i wszystko co jest z tym zwiazane systemowo, od góry. Może tytułowy Prząśniczkowiec, to ktoś kto pociąga za sznurki? Decydent? Tak mi się pomyślało w kontekście puenty, tego biura. To wiersz, który skupia uwagę nie tylko na "dzieweczkach", ale przede wszystkim na rodzaju męskim, jako narzędziu, które rani. Męskość jako siła sprawcza staje się źródłem opresji. Ważny wiersz!

luty 01, 2026 11:04

zastanawia mnie, czemu akurat "Prząśniczka" została tu zmaskulinizowana
pozdrawiam