Mister D.
18. I NAGLE DRZEWO NA CIEMNEJ ULICY
Jakby jakiś bóg tędy przechodził, niedbale
i od niechcenia wypluł pestkę, by zakwitło
na ulicy to drzewo, którego, niemalże
mógłbym przysiąc, nad ranem tu jeszcze nie było.
A teraz jest. Dla niego jak splunąć... więc poszedł,
nawet się nie odwrócił - mógłbym tak od drzewa
do drzewa jego śladem iść, aż go dogonię,
zawołam po imieniu, przedstawię z imienia,
powiem - wiosna już Panie, dla ciebie to pestka,
powiem - wiosna już Panie, a ja nie mam komu
powiedzieć, że nad ranem jeszcze tego drzewa,
mógłbym niemalże przysiąc, tutaj nie było.
Ilość odsłon: 1371





Komentarze
Majowa
październik 23, 2025 13:08
Zobaczyć co rano takie drzewo, którego „jeszcze wczoraj nie było”, usłyszeć ptaki, które jeszcze przed chwilą milczały - oto sens istnienia.
Fajne!
Pozdrawiam :)
Mister D.
październik 23, 2025 11:04
https://www.youtube.com/watch?v=9mhj3NDYJ7A