Dagny
13. Barometr
przyszłaś
stając w rozkroku jak brama z miedzi
chwiejna od wiatru
poczułam cię
całą długością języka
odkąd znów łykam suplementy
złote igrzyska powoli za nami
ostatni rydwan z liści wywiodłam z pola
widzenia myszy co nam się
wkradła pod schodek
uporczywie wpatruję się w okno
z Wenecją - na obrazie włoskiego mistrza
tam wciąż jest lato
i ta burza
w szklance z herbatą w muzealnej
kantynie też - jakaś taka
letnia.
Ilość odsłon: 1377





Komentarze
Dagny
październik 09, 2025 09:04
Ais, bardzo dziękuję za miłe odwiedziny i opinię, serdecznie pozdrawiam.
kurka wodna
październik 08, 2025 20:30
To i ja przyłożę cegiełgę do achów i ochów bez fochów.
Dagny
październik 08, 2025 18:33
Xlax, bardzo dziękuję za tak przychylną opinię, cieszę się i pozdrawiam miło.
x l a x
październik 08, 2025 14:25
Bardzo dobry wiersz. Dziękuję.
Dagny
październik 07, 2025 17:43
Majowa, dzięki bardzo za Twój wgląd :), no tak już mam, że chyba to złote Bizancjum, które nam jesień „ściele na głowę” jest dla mnie zbyt dosłowne i nie pozwala tęsknić, dlatego umykam w pogodę „ niedookreśloną”,która się dopiero rozwija przed oczami i owocuje choćby tylko… marzeniem; uwielbiam zimę :)) pozdróweczki.
Majowa
październik 07, 2025 17:04
Ładne choć niezbyt gorące to powitanie jesieni ;)
Podoba mi się
Pozdrawiam