Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki

rozgrzewałem zmarznięte dłonie w wodach lodowatych zdrojów
zmarznięte palce jutrzenki poczęły gładzić mi skronie
chowałem się w śniegu do następnego ranka
a noc mnie dzieliła na dwoje

chowałem w głąb siebie pokłady mej krwi, przeżywałem
dozując dla siebie namiętność, wykwitły mi róże
gorące, szkarłatne, parujące plamy
na białej, ascetycznej skórze

nie czułem już nóg, zacząłem się kurczyć, na mrozie
przylegać do własnego serca, dążyłem
do stanu nirwany, stanu zjednoczenia, czuwałem
uchwycić ostatnią, nieodwrotną chwilę

przejścia przez Rubikon krwi, zanurzenia się w szkarłat
Lete, oddać się biegowi sfrustrowanej rzeki mych tętnic
wspomnieć w uścisku upragnionym jakąś kobietę
i...
Ilość odsłon: 773

Komentarze

sierpień 23, 2025 10:37

ogólnie całość można by jeszcze przemyśleć i odrobine odpompować.

sierpień 23, 2025 10:36

oddać się biegu sfrustrowanej rzece mych tętnic

- kompletnie nie rozumiem sensu tego zdania...

sierpień 23, 2025 10:33

Do drugiej zwrotki jest fajnie, oraz przejście przez rubikon krwi mi się podoba. Jednak od drugiej zwrotki mnożą się problemy.